Ceny złota odnotowały wczoraj najwyższy poziom w tym tygodniu. Na rynkach azjatyckich przyczyniło się do tego umocnienie kursu jena wobec dolara. Jen był tam najdroższy od trzech tygodni, gdyż inwestorzy zwiększyli zakupy japońskich akcji w oczekiwaniu na przyspieszenie tamtejszej gospodarki. Złoto denominowane w dolarach stało się więc tańsze dla japońskich spekulantów, co spowodowało wzrost popytu na kruszec.
W Europie kurs euro umocnił się w stosunku do dolara przede wszystkim w wyniku wzrostu napięcia między Stanami Zjednoczonymi i Iranem po zerwaniu pieczęci ONZ z urządzeń w Isfahanie, służących do wzbogacania uranu. Każde zaostrzenie sytuacji międzynarodowej, zwłaszcza z udziałem USA, powoduje wzrost cen złota, gdyż inwestorzy wybierają w takich okolicznościach bezpieczne lokaty, a za taką kruszec ten uchodzi.
Pewne psychologiczne wsparcie dla cen złota stanowi też niemal nieustannie drożejąca ropa naftowa. Jej cena wzrosła w Nowym Jorku do 65,3 USD za baryłkę. Droga ropa zapowiada większą inflację, a ratunku przed nią inwestorzy szukają właśnie w złocie.
W Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą wzrosła wczoraj o 1,4 USD, 0,3%, i po południu płacono tam po 439 USD za uncję. Na nowojorskim rynku Comex zaraz po otwarciu notowań kontrakty terminowe na grudzień zdrożały o 2,5 USD, 0,6%, do 444,5 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 439,1 USD, a w Nowym Jorku 444,3 USD.