- Obniżka byłaby dużym problemem dla budżetu. Podatek od paliw stanowi prawie połowę dochodów z akcyzy, a to jest ponad 10% dochodów państwa - uzasadniał wczoraj Jarosław Neneman, wiceminister finansów. - Trzeba będzie zastanowić się w dłuższej perspektywie, jak ma wyglądać system akcyzowy od różnych nośników energii w sytuacji, gdy mamy bardzo drogie paliwa - dodał.
Resort finansów podał w komunikacie, że nie przewiduje zmiany stawek, m.in. ze względu na silną pozycję złotego, a także niską, spadającą inflację.
Obniżki akcyzy, ze względu na wysokie ceny ropy naftowej - w czwartek na nowojorskiej giełdzie surowcowej cena baryłki przekroczyła rekordowy poziom 66 USD - domaga się m.in. Polska Izba Paliw Płynnych, reprezentująca właścicieli stacji benzynowych, a także hurtowników.
Zdaniem przedstawicieli resortu, ceny paliw są ustalane przez producentów na zasadzie mechanizmów rynkowych, a zatem MF nie ma bezpośredniego wpływu na ich wysokość. - Obniżenie akcyzy na paliwa silnikowe nie jest więc jednoznaczne z obniżeniem cen detalicznych paliw, bowiem w praktyce obniżka akcyzy może być "przechwycona" przez producentów, hurtowników i detalistów - twierdzą.
Według Ministerstwa Finansów, stawki akcyzy na paliwa silnikowe są w Polsce niższe niż w krajach Piętnastki, ale wyższe niż w krajach unijnych Europy Wschodniej.