O 2,9% wzrósł wczoraj kurs Cersanitu. Był najwyższy w historii: wyniósł 125,5 zł. Podczas sesji zwyżka przekraczała 6,5%. Tak inwestorzy zareagowali na opublikowane przez giełdową spółkę wyniki za II kwartał. Były zdecydowanie lepsze od zaprezentowanych już sprawozdań konkurentów. Notowani na GPW producenci płytek ceramicznych odnotowali znaczne spadki sprzedaży. Tłumaczyli to nietypowym ubiegłym rokiem, w którym popyt przesunął się na pierwsze miesiące roku (w związku z podwyżką VAT na materiały budowlane od 1 maja 2004 r.). Pierwsze półrocze ubiegłego roku stanowiło więc wysoką bazę porównawczą. Rosnąca konkurencja na rodzimym rynku odbiła się natomiast na rentowności firm (przykładowo, Nowa Gala obniżyła prognozę zysku netto o 65%, a Opoczno spodziewa się niższego niż przed rokiem zarobku).
Łatwiej nie będzie
Tymczasem Cersanit pokazał, że w "typowym" II kwartale 2005 roku można odnotować wzrosty, przynajmniej symboliczne. Skonsolidowane przychody sięgnęły 156,2 mln zł (+2%), zysk operacyjny przekroczył 35,4 mln zł (+0,6%), a czysty zarobek grupy 33,6 mln zł (+6,4%).
Tradycyjnie II półrocze dla firm z branży ceramicznej jest lepsze niż pierwsze sześć miesięcy. Prawdopodobne jest, że w 2005 r. Cersanit znacznie poprawi rekordowe rezultaty wypracowane w ubiegłym roku (104,2 mln zł zysku netto przy 583 mln zł sprzedaży).
Wschód lub Południe