Rada ustaliła sobie cel na poziomie 2,5%. Według Wojciecha Kuryłka, głównego ekonomisty Kredyt Banku, nowa projekcja powinna pokazywać, że bez zmieniania stóp procentowych przynajmniej do końca przyszłego roku inflacja utrzymywałaby się poniżej celu RPP. Zgadza się z nim Piotr Bielski z Banku Zachodniego WBK. - Nowa projekcja będzie dość optymistyczna. Pokazywana w niej ścieżka inflacji nie będzie zapewne wyższa niż w poprzednim raporcie - stwierdził.
Poprzedni raport został opublikowany w końcu maja, jeszcze przed kiepskimi danymi na temat PKB w pierwszym kwartale. Zawarta w nim projekcja wskazywała, że według najbardziej prawdopodobnego scenariusza inflacja znalazłaby się na poziomie 2,5% pod koniec 2006 r.
Ekonomiści nie zapominają o czynnikach ryzyka. - Największe znaczenie mają ceny paliw. Ale żeby np. w grudniu tego roku inflacja wróciła do celu RPP, ropa musiałaby podrożeć do ponad 100 USD za baryłkę. Oczywiście, ceny mogą jeszcze wzrosnąć, ale raczej nie przekroczą 70 USD - powiedział W. Kuryłek.
Zwrócił natomiast uwagę na dynamikę inwestycji. Dotychczas była gorsza od oczekiwań, przez co w średnim okresie należy się spodziewać nieco niższego wzrostu PKB i w efekcie obniżania inflacji. Na tym nie koniec. - Sytuacja na rynku żywności nie jest taka zła. Trzeba pamiętać, że od roku jesteśmy częścią ogólnoeuropejskiego rynku, co sprzyja stabilizacji cen - zaznaczył Kuryłek.
Analitycy nie brali dotychczas pod uwagę dodatkowego czynnika. Poprzednim razem za projekcję inflacji był odpowiedzialny wiceprezes Krzysztof Rybiński. Według plotek, został odsunięty od prac nad najnowszym raportem. Tej informacji nie udało się potwierdzić. Rybiński nie odpowiedział na telefon PARKIETU, a biuro prasowe banku odmówiło komentarza.