Pod koniec I półrocza OFE CU posiadało w 19 spółkach notowanych na GPW udziały uprawniające do ponad 5% głosów na WZA, a w trzech (Getin, Pekaes i Zelmer) - do ponad 10% głosów. Wszystkie fundusze emerytalne miały w swoich portfelach pod koniec ub.r. walory ok. 150 firm. Według obliczeń CU, w przypadku aż 49 z nich okres wyjścia wszystkich OFE z inwestycji wynosiłby co najmniej 6 miesięcy.

- Przy ograniczonej płynności rynku korzystniejsze dla uczestników funduszu jest wykonywanie przez PTE prawa głosu w spółkach, niż sprzedaż akcji z dużym dyskontem - mówi Piotr Szczepiórkowski, prezes PTE CU. Dlatego w przyjętych zasadach ładu korporacyjnego (będą obowiązywać od 1 września) towarzystwo zobowiązuje się wykonywać prawo głosu na walnych. Jeżeli z jakiegoś powodu zarządzający nie weźmie udziału w głosowaniu, ma się z tego drobiazgowo tłumaczyć przed uczestnikami funduszu.

Towarzystwo zobowiązuje się również nie zgłaszać swoich pracowników do rad nadzorczych firm. Kolejna sprawa to programy motywacyjne w spółkach. CU deklaruje, że będzie się sprzeciwiać przyznawaniu opcji menedżerskich członkom rad nadzorczych. Poza tym, będzie się domagać, aby wprowadzanie programów motywacyjnych wymagało akceptacji akcjonariuszy. Akcje otrzymywane w ramach opcji menedżerskich nie powinny dawać większego dyskonta niż 10% w stosunku do ceny rynkowej. Ponadto, "wyjątkowo wysokie" wynagrodzenia kierownictwa spółek muszą być uzasadnione "wyjątkowo wysokimi" efektami pracy.

Standardów ładu korporacyjnego nie wprowadziły inne podmioty zajmujące się zarządzaniem aktywami w grupie CU, np. TFI. Dlaczego? - Każdy podmiot działa oddzielnie. Nie chcemy nikomu nic narzucać - wyjaśnia P. Szczepiórkowski. Z tego samego powodu, jego zdaniem, wspólnych standardów nie wypracowały PTE. Własne zasady ładu korporacyjnego mają ING Nationale--Nederlanden i PZU.