Na zamknięcie wczorajszej sesji WIG20 miał najniższą wartość od ponad dwóch tygodni. Na wykresie indeksu pojawiły się coraz niżej położone szczyty i dołki, co z punktu widzenia analizy technicznej wyczerpuje definicję trendu spadkowego. Zmiana tendencji ma na razie charakter krótkoterminowy. Niskie obroty, jakie towarzyszą spadkom sugerują, że jest to ruch wtórny względem zwyżki, zapoczątkowanej w połowie maja.

Do zmiany trendu krótkoterminowego na spadkowy doszło także na wykresach kilku dużych spółek - KGHM, PKN Orlen i PKO BP. Powodem przeceny na walorów dwóch pierwszych przedsiębiorstw wydaje się być nie tyle spadek cen surowców, bo te notowane są przecież tuż poniżej osiągniętych w tym tygodniu maksimów, ale umocnienie dolara. Wraz z rozwijającą się kolejną falą wzrostową na wykresie amerykańskiej waluty, wśród inwestorów umacnia się przekonanie, że zmiana tendencji ma charakter długoterminowy i prędzej czy później przełoży się na spadek notowań surowców. Potwierdzeniem takiego właśnie scenariusza będzie przełamanie wsparcia na wykresie EUR/USD na 1,18-1,19.

Na spadek cen surowców nałożyły się wczoraj dodatkowo dane o produkcji przemysłowej, które okazały się słabsze od oczekiwań. Ten czynnik wydaje się mieć mniejsze znaczenie, bo krajowa koniunktura gospodarcza nie jest w tej chwili najważniejsza. Ale kiedy spekulacyjny kurz nieco opadnie i zacznie się gorączkowe przeglądanie tego co się kupiło (nie sposób pozbyć się wrażenia, że inwestorzy instytucjonalni działają czasem według zasady buy first investigate later), wsparcia od dobrych danych o wzroście gospodarczym może rynkowi zabraknąć.

Wyniki finansowe spółek za drugi kwartał i pierwsze półrocze 2005 rok, biorąc pod uwagę wysoką bazę porównawczą, uznać można za niezłe. Jednak zwyżka indeksów do rekordowych poziomów po zakończeniu pierwszego półrocza sugeruje, że inwestorzy liczą na wyższą dynamikę przychodów i zysków w kolejnych kwartałach. Słabe dane o produkcji nadzieje te podkopują.