Gwoździem programu podczas wczorajszej sesji na rynku długu była publikacja wskaźników wzrostu produkcji i jej cen. Nie obyło się bez dużego zaskoczenia, bowiem ceny produkcji w ujęciu rocznym pozostały bez zmian, a sama produkcja w lipcu znacznie spadła, mocno pogarszając roczną dynamikę. Inwestorzy przyjęli te informacje bardzo optymistycznie. Rentowność papierów wzdłuż całej krzywej spadła, oddalając się od psychologicznej bariery 5%, która od kilku tygodni stanowi znaczące wsparcie. Optymizm został jednak mocno przygaszony przez członka RPP Mariana Nogę. Ostrzegł on, że w obecnych warunkach pole do obniżek jest niewielkie, a szansa na to, że będzie to jeszcze w sierpniu - minimalna. Ostatecznie papiery dwuletnie OK0807 zakończyły notowania na poziomie 4,66%, pięcioletnie PS0310 - 4,86%, zaś dziesięcioletnie DS1015 - 4,87%.

Wczoraj rosły także ceny na rynkach bazowych, co już od rana stanowiło spore wsparcie dla polskich obligacji. Jeśli ten trend się utrzyma, nasza krzywa dochodowości powinna się dalej spłaszczać. Optymizm gościł też na Węgrzech, gdzie z powodzeniem rozeszła się emisja papierów 3- i 15-letnich, a rentowność znów spadała.