Polscy klienci, przyzwyczajeni do długich kolejek w biurach czy urzędach, powoli, ale jednak, przyzwyczajają się do wyższego poziomu obsługi. Gdy są niezadowoleni, mogą zrezygnować z usługi i poszukać lepszej oferty u konkurencji. Dla firm działających w sektorze utilities (energetyka, gazownictwo, wodociągi) to zupełnie nowa sytuacja. Na razie nie muszą obawiać się masowej utraty klientów, ale zbliżająca się nieuchronnie liberalizacja rynku (dla branży energetycznej nastąpi to już za dwa lata), z całą pewnością bardzo znacząco zmieni ten rynek.
Czas nieuniknionych zmian
Podmioty z branży energetycznej, zarówno producenci, jak i dystrybutorzy, powoli przygotowują się do otwarcia rynku, na którym działają. Przygotowania muszą zmierzać w kierunku poprawy jakości świadczonych usług, w tym standardu obsługi klientów. Niezadowolony użytkownik już niedługo będzie mógł przejść do konkurencji. Koszt jego odzyskania może być bardzo wysoki. Daleko wyższy niż nakłady poniesione na jego utrzymanie.
Dlatego firmy energetyczne muszą zacząć dbać o klienta. Żeby sprostać jego wymaganiom, muszą poznać lepiej jego potrzeby. Na przeprowadzenie takiej analizy zdecydowała się firma McKinsey. Badanie było poświęcone analizie oczekiwań klientów w zakresie usprawnienia usług. Pod lupę wzięto reprezentatywną grupę klientów jednego z dystrybutorów energii.
Z badań wynika, że najważniejszą rzeczą dla nich (41% odpowiedzi), był krótszy czas oczekiwania na połączenie z biurem obsługi klienta. Dla petenta nie ma gorszej rzeczy, niż wielominutowe wsłuchiwanie się w melodyjkę nagraną na automatyczną sekretarkę. Boleśnie przekonała się o tym w niedalekiej przeszłości Telekomunikacja Polska po uruchomieniu Błękitnej Linii. Żeby takie centrum mogło dobrze działać, niezbędne jest posiadanie (lub outsourcowanie) call center, wyposażonego w profesjonalne rozwiązanie CRM (do zarządzania relacjami z klientami).