Obecnie przedsiębiorstwa energetyczne wszystkich państw "starej UE" są zintegrowane pionowo. Doświadczenia jednego z najwcześniej zliberalizowanych rynków energetycznych w Europie - Wielkiej Brytanii - wskazują, że największymi wygranymi na konkurencyjnych rynkach są te przedsiębiorstwa, które działają w ramach pionowo zintegrowanych struktur. Z kolei w pięciu państwach spośród dziesięciu nowych członków UE (Cypr, Czechy, Estonia, Łotwa i Malta) sektory energetyczne zdominowane są praktycznie przez jeden podmiot, w dwu kolejnych krajach (Słowacja i Węgry) stopień integracji pionowej można określić jako duży. Tylko w pozostałych trzech państwach (Litwa, Słowenia i Polska) integracja pionowa albo w ogóle nie występuje, albo ogranicza się do powiązań kapitałowych między przedsiębiorstwami wydobywającymi paliwa a wytwórcami. - Warto zaznaczyć, że najważniejsze europejskie koncerny energetyczne są zintegrowane pionowo. Posiadają cały łańcuch budowania wartości przez wytwarzanie energii elektrycznej, jej dystrybucję, obrót, często także w ich gestii jest przesył i wydobywanie paliw dla jej produkcji. Polskie przedsiębiorstwa muszą skutecznie konkurować na otwierającym się rynku Europy z tak zintegrowanymi, znacznie większymi grupami kapitałowymi. Bez możliwości integracji pionowej ich pozycja konkurencyjna jest osłabiona - twierdzi Piotr Łuba, dyrektor w zespole ds. sektora energetycznego w PricewaterhouseCoopers (PwC). - Kapitałowa integracja pionowa nie stoi w sprzeczności nie tylko z podstawą regulacji prawnych w Polsce i UE, ale przede wszystkim z panującymi trendami na rynku światowym - dodaje.
Integracja pionowa
- głośny temat
Sektor prywatny nie spotyka w Polsce istotnych barier związanych z integracją pionową przedsiębiorstw energetycznych w oparciu o proces gry rynkowej - przejęcia i budowanie powiązań kapitałowych między poszczególnymi aktywami. - Pamiętajmy jednak, że istotnym czynnikiem wpływających na kształt sektora energetycznego w Polsce jest polityka państwa. Skarb Państwa sprawuje nadal kontrolę właścicielską nad przeważającą liczbą istotnych aktywów w sektorze energetycznym. To ich dążenie do integracji pionowej spowodowało publiczną dyskusję o procesach konsolidacyjnych - mówi Piotr Łuba.
Polski sektor elektroenergetyczny stoi przed wieloma wyzwaniami, związanymi z liberalizacją rynku oraz koniecznością wyasygnowania poważnych kwot. Pieniądze trzeba przeznaczyć na inwestycje wymuszone przez nowe standardy emisji zanieczyszczeń. Świadomość tych zagrożeń motywuje działania zarządów spółek Skarbu Państwa, w szczególności Południowego Koncernu Energetycznego (PKE) i BOT Górnictwo i Energetyka (czyli największych wytwórców energii elektrycznej w Polsce). Mają one na celu zdobycie aprobaty politycznej na taką integrację. - Korzystając ze swoich praw właścicielskich, skarb państwa może łączyć spółki energetyczne w grupy aktywów, między którymi występują wyraźne synergie. Decyzje takie mogą przyczynić się do poprawy efektywności całego sektora oraz obniżenia kosztów i zagrożeń dla pozostałych obszarów gospodarki. Bez wątpienia jest to także droga do podniesienia wartości aktywów energetycznych przed ich prywatyzacją. Suma wartości umiejętnie dobranych i zintegrowanych pionowo aktywów będzie bowiem większa od sumy wartości aktywów prywatyzowanych osobno - argumentuje Piotr Łuba. - Każde działanie rodzi przeciwdziałanie, dlatego mamy do czynienia z prezentacją argumentów i opinii przeciwników takiej integracji. Pojawia się obawa o pozycję odbiorcy końcowego, monopolizację rynków lokalnych, obawa koncernów zagranicznych obecnych na naszym rynku o nieuzasadnione wzmacnianie ich konkurentów przez Skarb Państwa - wymienia.