W miniony wtorek cena miedzi osiągnęła w Londynie rekordowy poziom 3660 USD za tonę. To odstraszyło jednak trochę kupujących, a poza tym dość pokaźnie wzrosły zapasy i w rezultacie po czterech zwyżkowych tygodniach miniony zakończył się spadkiem ceny tego metalu. Zniżka od piątku do piątku wyniosła 72 USD, a więc 2%. Na nowojorskim rynku Comex w tym samym okresie miedź staniała o 1%. W poprzednich czterech tygodniach zdrożała o 6,6%.

Prawie dwukrotnie, do ponad 60 tys. ton, w sierpniu wzrosły zapasy miedzi monitorowane przez londyńską giełdę. 22 lipca br. wynosiły one zaledwie 25,5 tys. ton, co było poziomem najniższym od 31 lat.

Sezon urlopowy w przemyśle, ale także wysokie ceny miedzi spowodowały mniejszy popyt na nią nawet ze strony chińskich fabryk. Zazwyczaj kupują one 6 tys. ton dziennie, a teraz zaledwie 2 tys. ton. W całym bieżącym roku zużycie miedzi w Chinach ma jednak wzrosnąć o 10% w porównaniu z 2004 r. Podobnej skali wzrost popytu oczekiwany jest w Rosji i w Indiach. Trzeci na świecie producent miedzi, spółka Phelps Dodge, przewiduje, że zużycie tego metalu przewyższy w tym roku jego produkcję o 150 tys. ton. W tej sytuacji nie należy spodziewać się wyraźniej przeceny.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek po południu w Londynie o 49 USD, 1,4%, do 3515 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3587 USD.