Reklama

Zagadkowy Atlantis

Z Lechosławem Mitułą, prezesem zarządu warszawskiego dewelopera - firmy WAN, rozmawia Krzysztof Woch

Publikacja: 27.08.2005 08:15

Czy Atlantis jest kontrolowany przez WAN?

WAN ma tylko 10-proc. pakiet Atlantisu.

To jednak WAN, a wcześniej Anwit, czyli spółka matka WAN-u, miał decydujący głos na ostatnich walnych zgromadzeniach Atlantisu.

Rzeczywiście, na ostatnich WZA Atlantisu byłem tylko ja, reprezentując WAN, i jeszcze dwie osoby fizyczne z niewielkimi pakietami. Jaki jest jednak układ w akcjonariacie Atlantisu? To jest dopiero zagadka. Wg komunikatów sprzed lat, dotychczas nie korygowanych, znaczny pakiet posiada też Warta. Mimo że się nie pojawia na WZA, należy przyjąć, iż wciąż jest akcjonariuszem. Nie wiadomo, co się natomiast dzieje z akcjami pana Obrębskiego (Paweł Obrębski był wieloletnim szefem Atlantisu, ze względów zdrowotnych zrezygnował z kierowania spółką; przez długi czas był też największym akcjonariuszem Atlantisu - przyp. red.).

Spółka poinformowała w ubiegłym tygodniu, że pan Obrębski nie ma już ani jednego głosu na WZA Atlantisu...

Reklama
Reklama

Tak, podobno w wyniku zajęcia akcji przez komornika. Co natomiast komornik zrobił z tymi akcjami, czy je sprzedał i komu - to kolejna zagadka. Proszę zauważyć, że codzienny wolumen transakcji akcjami Atlantisu to kilkaset tysięcy sztuk. Niekiedy przekracza 10% kapitału. Dość ciekawe zjawisko, szczególnie w przypadku firmy, która praktycznie od dwóch lat niczym się nie zajmuje. Przy takich obrotach WAN mógłby zbyć w ciągu dnia swój pakiet, nie powodując zachwiania kursu...

Czy WAN zamierza wycofać się z Atlantisu? Kierowana przez pana firma postrzegana jest jako najpoważniejszy kandydat na inwestora branżowego dla Atlantisu.

Tak, kiedyś mówiło się, że WAN chce w ten sposób wejść "bocznymi drzwiami" na giełdę. To było dla nas krzywdzące. WAN jest przedsiębiorstwem, które może bez problemu samo starać się o upublicznienie. Wprowadziłem na giełdę i CeTO niejedną spółkę (Lechosław Mituła był kiedyś szefem domu maklerskiego Elimar - przyp. red.), mógłbym więc też wprowadzić WAN. Upublicznienie jest nawet wpisane w strategię WAN-u. Ewentualne wejście na giełdę traktujemy jednak jako funkcję, a nie cel. Funkcję pozyskania pieniędzy na rozwój.

Skąd się jednak wzięło zainteresowanie Atlantisem? Jakie są plany WAN-u wobec giełdowej firmy?

Nie chcę składać żadnych deklaracji, bo to wywołałoby zapewne określone ruchy kursu Atlantisu. Mogłoby to być również odebrane jako manipulacja. Chcę się zdystansować od jakiejkolwiek spekulacji.

Teraz mogę tylko powiedzieć, że Atlantis mógłby być na przykład spółką celową, która by realizowała określone projekty deweloperskie. Interesującym "walorem" są wielomilionowe straty Atlantisu z poprzednich lat, które umożliwiłyby niepłacenie podatków przez kolejne lata.

Reklama
Reklama

Akcje Atlantisu kupiliśmy od naszej spółki matki i traktujemy je jako inwestycję kapitałową. Jako akcjonariusz czekamy i przyglądamy się. Na razie jest zbyt wiele niejasności. Więcej pytań niż odpowiedzi. Mamy za małą wiedzę o pozostałych akcjonariuszach i samej spółce. Nie wiadomo, czy "w szafie nie ma już trupów". Nikt tak właściwie nie wie, co się dzieje ze spółkami zależnymi Atlantisu. Wiadomo, że upadły, ale czy nie ma już między nimi a Atlantisem wzajemnych zobowiązań? Do tego dochodzi spór z syndykiem spółki z Mielca. Jest zbyt wiele niewiadomych... A nikt o zdrowych zmysłach nie wyłoży pieniędzy w projekt, skoro te pieniądze mógłby mu odebrać ktoś inny. Jeśli sytuacja będzie czysta, będziemy wówczas ewentualnie podejmować jakieś decyzje.

Co łączy Pawła Obrębskiego z WAN-em lub Anwitem? To on wniósł do Anwitu pakiet akcji Atlantisu, który teraz należy do WAN-u...

Teraz ani Anwitu, ani WAN-u nie łączą żadne biznesowe powiązania z panem Obrębskim. Przez pewien, krótki czas był udziałowcem Anwitu, ale sprzedał swoje udziały.

Kim są udziałowcy Anwitu?

Dwie firmy kontrolowane przez pana Witolda Anyszkę oraz cztery osoby fizyczne - menedżerowie WAN-u.Wspomniał Pan, że upublicznienie jest wpisane w strategię WAN-u. Czy możemy się zatem spodziewać, że na giełdzie pojawi się kolejny deweloper?

Bardzo poważnie traktuję upublicznienie WAN-u. Realizujemy wiele projektów deweloperskich. Nasza działalność wymaga zaangażowania dużego kapitału. Jeśli chodzi o GPW, to rozważaliśmy i wciąż rozważamy upublicznienie jako źródło pozyskania kapitału. Pytanie jednak, czy to będzie bardziej opłacalne niż finansowanie inwestycji kredytami bankowymi. Trzeba się zastanowić, czy koszt pozyskania pieniędzy z giełdy nie jest większy od kosztu kredytu. Mówi się, że kapitał z giełdy jest "darmowy", bo nie trzeba go zwracać. Moim zdaniem, jeśli się już sięga po pieniądze inwestorów, należy im wypłacać dywidendę, tak samo jak bankom płaci się odsetki.

Reklama
Reklama

Kiedy możemy się spodziewać ewentualnego debiutu WAN-u na giełdzie?

Teraz WAN posiada własne środki i możliwości kredytowania, które w zupełności wystarczają na realizację naszych inwestycji. W planach mamy jednak naprawdę duże projekty i kwestią czasu wydaje się debiut giełdowy WAN-u lub którejś z jego spółek zależnych. Z drugiej strony, przy taniejących kredytach ta perspektywa cały czas nam się oddala.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama