Ankietowani przez PARKIET ekonomiści spodziewali się wzrostu PKB w I kwartale średnio o 2,7%. Najwięksi optymiści oczekiwali dynamiki na poziomie 3,1%, a pesymiści - 2,4%. Gospodarka nieznacznie przyspieszyła w stosunku do I kwartału, gdy rozwijała się w tempie 2,1%.
Nie spełniły się jednak nadzieje tych, którzy liczyli na poprawę sytuacji w inwestycjach. Problem dotyczy większości ekonomistów. Średni wynik ankiety PARKIETU wskazywał na zwiększenie dynamiki inwestycji do 4,4%, z 1% w I kwartale. Tymczasem wzrost wyniósł zaledwie 2,6%. - To rozczarowujące dane. Wynik jest gorszy od oczekiwań i słabszy od tego, na co wskazywały inne makroekonomiczne dane - ocenia K. Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego. BH spodziewał się wzrostu nakładów inwestycyjnych o 7%.
- W II kwartale nie było dobrych warunków do inwestowania. Przedsiębiorstwa, które produkują na rynek krajowy, dotknął spadek popytu konsumpcyjnego. Eksporterzy natomiast nie inwestowali, bo liczyli się z umocnieniem złotego, a w konsekwencji spadku ich marż - twierdzi Wojciech Kuryłek, główny ekonomista Kredyt Banku.
Nie widać też ożywienia w popycie ze strony gospodarstw domowych. Dynamika w II kwartale (1,5%) była nieco gorsza od oczekiwań i słabsza niż w I kwartale.
Dobrą wiadomością jest za to coraz większy wpływ budownictwa na dynamikę PKB w Polsce. W II kwartale tzw. wartość dodana w budownictwie wyniosła 10,8%. Był to trzeci z rzędu kwartał, w którym ten sektor podnosił tempo PKB.