Tak drogich surowców i towarów od lat nie było. Indeks surowcowo-towarowego rynku - wskaźnik CRB Futures - rósł wczoraj o ponad 3% i osiągnął poziom 327 pkt. To tegoroczne maksimum (poprzednie pochodziło z 12 sierpnia), które jednocześnie tylko o 10 punktów ustępuje rekordowi wszech czasów z listopada 1980 r.

Razem z szaleńczą zwyżką cen ropy naftowej, które po raz pierwszy przekroczyły barierę 70 USD za baryłkę, w szybkim tempie idą w górę także ceny jej pochodnych. Po uderzeniu huraganu Katrina w południowo-wschodnie wybrzeże USA, ceny benzyny i oleju opałowego - tak jak ropy - skoczyły na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku do poziomu najwyższego w historii notowań. Benzyna zdrożała do 2,16 USD, a olej opałowy do 1,95 USD za galon.

Katrina zagroziła dostawom ropy z Zatoki Meksykańskiej i spowodowała przejściowe zamknięcie działających w tym rejonie rafinerii, należących m.in. do koncernów ConocoPhillips i Valero Energy.

Huragan może też poniszczyć instalacje gazowe, a rejon Zatoki Meksykańskiej jest dla sektora gazowego w USA nawet ważniejszy niż dla branży naftowej. Dlatego gaz drożał wczoraj w Nowym Jorku nawet o 23%, do rekordowych 12,07 USD za milion btu (brytyjskich jednostek cieplnych). Inwestorzy obawiają się, że w przypadku zniszczeń gazociągów ich odbudowa może potrwać kilka miesięcy.

W zeszłym tygodniu nośniki energii (subindeks CRB Energy) zdrożały przeciętnie o 5,6%, najbardziej wśród wszystkich sześciu grup towarów wyróżnianych w CRB Futures. Cały wskaźnik zyskał jednak tylko 0,6%, ponieważ spadły m.in. ceny zbóż.