Reklama

Po śladach Polic?

Zakłady Chemiczne Police na razie nie dały giełdowym inwestorom zarobić. Kurs spółki utrzymuje się wciąż poniżej ceny emisyjnej papierów. Do debiutu na GPW przygotowują się teraz Zakłady Azotowe Puławy. Czy okażą się lepszą inwestycją niż Police?

Publikacja: 30.08.2005 08:31

Analiza porównawcza obu firm nie nastraja optymistycznie. Sytuacja Polic i puławskich Azotów istotnie się różni. W pierwszej ze spółek nie ma podstawowej linii wytwórczej, produkcja jest silnie zdywersyfikowana. Police wytwarzają bowiem aż trzy główne grupy produktów. Są to biel tytanowa, której używa się przy produkcji farb, oraz nawozy: wieloskładnikowe i azotowe. Produkcja Zakładów Azotowych Puławy nie jest natomiast zróżnicowana. Najważniejszym wyrobem spółki są nawozy azotowe. To specyficzna produkcja, która pochłania duże ilości gazu ziemnego. To właśnie tego substratu przy produkcji nawozów azotowych zużywa się najwięcej.

Nic więc dziwnego, że sytuacja na rynku gazu psuje ostatnio humory przedstawicielom polskich firm produkujących wyroby azotowe. Po pierwsze, ceny produktów petrochemicznych, w tym również gazu, na światowych giełdach stale rosną. Po drugie zaś, główny dostawca tego produktu na polski rynek, koncern Gazprom, także zapowiada podniesienie cen.

Problem gazu jest zasadniczym kłopotem puławskich Azotów. Firmy z Polic dotyczy natomiast tylko częściowo (w około 1/3, bo tyle jej produkcji związana jest z nawozami azotowymi).

Na sytuację na rynku gazu nakłada się koniunktura w samej branży wyrobów azotowych. - W tym sektorze chemii cykle koniunkturalne są bardzo silne - wyjaśnia Michał Buczyński, analityk z Domu Maklerskiego Banku Millennium. Na dnie cyklu koniunkturalnego spółki z branży mogą nawet stawać się nierentowne. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja wytwórców innych nawozów, np. Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Jak podają ich przedstawiciele - nigdy nie zamknęły roku "poniżej kreski".

- Oczywiście, kolejne pogorszenie koniunktury nie musi wcale oznaczać strat - mówi M. Buczyński. Nie można jednak wykluczyć i czarnego scenariusza. W jednym z nich następuje silny rozziew cen gazu i produktów azotowych, tym bardziej prawdopodobny, że za dwa-trzy lata spodziewać się można dołka koniunktury. W drugim polski rynek może stać się obszarem ekspansji producentów zza naszej wschodniej granicy. Zagrożenie z ich strony polega na tym, że w przeciwieństwie do naszych zakładów (w tym również Azotów z Puław), nierzadko przy zakupie gazu korzystają z cen preferencyjnych lub są po prostu dotowani przez państwo. Ten scenariusz wydaje się mało prawdopodobny, ale trudno go również jednoznacznie wykluczyć.

Reklama
Reklama

Teoretycznie bezpieczniejsza oferta Polic nie okazała się (na razie) szczęśliwa dla inwestorów. Czy w tej sytuacji zdecydują się oni zaryzykować wyłożenie pieniędzy na zależną od wahnięć koniunktury firmę z Puław?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama