WIG20 zbliża się do ostatniego szczytu z 8 sierpnia - 2276,2 pkt. Wczoraj uwagę zwracała nie tylko zwyżka indeksu, ale także względnie wysokie obroty. Przerwana została seria trzech sesji malejącej aktywności inwestorów. Obroty były najwyższe od połowy miesiąca.
To pokazuje, że apetyty na dalszą zwyżkę są spore. To, czy tak się stanie, nie jest jednak wcale przesądzone. Poczekać trzeba do czasu pokonania wspomnianego szczytu.
Krótkoterminowy ruch w górę może pomału dobiegać końca. Uwagę zwraca wykupienie rynku, sygnalizowane przez oscylator stochastyczny. Sierpniowy szczyt praktycznie pokrywa się z długoterminowym oporem w postaci górnej linii kanału wzrostowego, biegnącej po szczytach począwszy od połowy 2003 r. Byki mają więc przed sobą spore wyzwanie. Jeśli uda się przebić tę podwójną barierę, realna stanie się zwyżka do 2400 pkt. Niepewne jest to, co się stanie w przeciwnym przypadku. Mniej prawdopodobna wydaje się głęboka korekta. Możliwa będzie natomiast przejściowa konsolidacja w strefie ostatnich wahań, czyli między ostatnim szczytem (2276 pkt) a dołkiem (2199 pkt).
Ciekawie przedstawia się wykres siły relatywnej WIG20 względem niemieckiego DAX-a. Ostatni sierpniowy szczyt znajduje się tu zdecydowanie poniżej maksimum z końca lutego. Jest to wyraźna dywergencja w porównaniu z wykresem samego indeksu. Jeśli siła relatywna WIG20 pokona lutowy szczyt, będzie to sygnał przewagi naszego rynku.
Chociaż WIG20 powraca do poziomu z początku miesiąca, to na szerokim rynku sytuacja jest mniej jednoznaczna. Wskaźnik Advance/Decline obrazujący szerokość zwyżki spada nieprzerwanie od początku sierpnia. Oznacza to, że hossa wyraźnie osłabła. Do ostatniego szczytu dość daleko ma Indeks Cenowy PARKIETU. W lutym moment ukształtowania szczytu przez ten wskaźnik wyprzedził w czasie załamanie zwyżki w gronie blue chips.