Splot sprzyjających czynników pobudził w czwartek zwyżkę europejskich indeksów giełdowych. Lepsze od spodziewanych wyniki w I półroczu, o których poinformowały sieć hipermarketów Carrefour i producent napojów alkoholowych Diageo, nie tylko zwiększyły atrakcyjność ich akcji, lecz także wzmocniły przekonanie inwestorów, że 2005 r. przyniesie wyraźny wzrost zysków przedsiębiorstw. Firma badawcza FactSet Research Systems podniosła niedawno tegoroczną prognozę z 16% do 18%.
Tymczasem rekordowo wysokie ceny benzyny w USA i notowania ropy powyżej 69 USD za baryłkę spowodowały wzrost notowań firm naftowych, zwłaszcza BP oraz Totala. Natomiast zachęta ze strony Citigroup stanowiła bodziec do inwestowania w walory producenta telefonów komórkowych Nokia i wytwórcy sprzętu telekomunikacyjnego Alcatel.
Inną branżą, która zyskała na atrakcyjności, byli producenci materiałów budowlanych. Lafarge, Wolseley i ich konkurenci oczekują bowiem zwiększonego popytu na cement, cegły, rury i drewno po zniszczeniach spowodowanych w USA przez huragan Katrina. Jednak najbardziej, o 16%, zdrożały wczoraj papiery dostawcy przesyłek towarowych Exel, którego przejęciem interesuje się Deutsche Post. FT-SE 100 wzrósł o 0,6%, CAC-40 zyskał 0,56%, a DAX 0,27%.
W Nowym Jorku, obok drogich paliw, ujemnie na atmosferę wpłynęły amerykańskie dane makroekonomiczne. Wykazały one osłabienie w sierpniu aktywności w przemyśle, mniejszy niż oczekiwano wzrost w lipcu wydatków indywidualnych oraz zwiększenie w zeszłym tygodniu liczby nowych bezrobotnych.
Morgan Stanley zalecił inwestorom sprzedaż akcji firm surowcowych i zakup papierów producentów lekarstw jako mniej wrażliwych na spodziewane osłabienie koniunktury. Uwagę zwracał duży popyt na walory spółki farmaceutycznej Chiron, którą chce przejąć Novartis.