Ministerstwo Skarbu Państwa opublikowało wczoraj tłumaczenie uzasadnienia wyroku, jaki 19 sierpnia Trybunał Arbitrażowy w Londynie podjął w związku z pozwem Eureko przeciwko Polsce. Przypomnijmy - od końca 2001 roku holenderski holding nie może doprosić się o kolejne 21% akcji PZU, które zostały mu obiecane w aneksie do umowy prywatyzacyjnej z 1999 r. W efekcie Eureko oskarżyło Polskę o złamanie Traktatu Polsko-Holenderskiego o Popieraniu i Wzajemnej Ochronie Inwestycji. Po wysłuchaniu obu stron arbitrzy zdecydowali, że naruszyliśmy prawo.

W dokumencie Trybunał określił zachowanie polskiego rządu jako "oburzające" i "szokujące". Z uzasadnienia dowiedzieć się również możemy o próbach szykanowania członka rady nadzorczej PZU - Ernsta Jansena (wiceprezesa Eureko). Dokument obrazuje również fiasko polskiej linii obrony. Wskazywaliśmy, że naruszenie praw inwestora następuje tylko w drodze decyzji państwa, a nie zaniechania (jak to nastąpiło w przypadku PZU). Tymczasem arbitrzy odrzucili ten argument, powołując się na wcześniejsze orzecznictwo i literalne zapisy Traktatu.

Większość z nich nie zgodziła się również z tezami polskiego członka Trybunału, prof. Jerzego Rajskiego. Dowodził on, że zajęcie się przez arbitrów sprawą Eureko rodzi niebezpieczny precedens, po którym większość sporów związanych z kapitałowymi inwestycjami podmiotów zagranicznych w Polsce trafić może nie do sądów gospodarczych, ale arbitrażowych. Opinia ta znalazła się ostatecznie w odrębnym stanowisku do wyroku.

Teraz Eureko ma czas na obliczenie kwoty odszkodowania. A co dalej zrobi strona polska? W komunikacie MSP czytamy tylko, że resort analizuje obecnie uzasadnienie i rozważa sposób dalszego postępowania w tej sprawie. Prawdopodobnie jednak kierownictwo ministerstwa zostawi decyzję o nowej strategii w sporze z Eureko następnemu rządowi. Kilka dni temu sugerował to sam minister Jacek Socha. Również wiceprezes holenderskiej spółki deklarował, że poczeka do ukonstytuowania się nowego gabinetu.

Prawnicy, z którymi rozmawiał PARKIET, wskazują, że najbardziej oczywistą strategią dla rządu będzie ograniczanie zakresu roszczeń, jakie zgłosi Eureko. Postulują również, aby nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków z mocnych słów z uzasadnienia wyroku.