Szybki wzrost z ostatnich sesji wyprowadził kurs EUR/USD do silnego oporu wyznaczonego przez 38,2-proc. zniesienie spadku z pierwszej połowy roku. Dało ono o sobie znać już w piątek, kiedy dotarcie do tej bariery skłoniło posiadaczy euro do realizowania zysków. Tak było też wczoraj - po dojściu notowań do 1,258 przewagę zyskali zwolennicy dolara. Do końca dnia zepchnęli cenę wspólnej waluty o pół centa w dół, do 1,253.Trudności z kontynuacją zwyżki przez euro zapowiadają test wsparcia przy 1,247 USD, związanego z górką z pierwszej połowy sierpnia. Dopóki nie zostanie ono przełamane, można liczyć na dalszą aprecjację wspólnej waluty.
Czwartą sesję z kolei drożał złoty. Jednak skala jego umocnienia była w poniedziałek skromna w porównaniu z poprzednimi dniami. Dolar potaniał o niecałe 1,5 grosza, do 3,145 zł, euro zaś straciło w nieco większym stopniu i kosztowało 3,942 zł. Jeśli przedstawiona powyżej diagnoza jest prawidłowa i dolar na świecie rzeczywiście zacznie znów się umacniać, to trzeba się spodziewać osłabienia złotego.