Według amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), schematy inwestycyjnych przekrętów są typowe dla niemal każdego kataklizmu. Informacje rozpowszechniane za pośrednictwem poczty elektronicznej namawiają na przykład do kupowania akcji określonych spółek (najczęściej tanich - tzw. penny stocks), które mają zyskać na paraliżu amerykańskich rafinerii. To nic innego jak klasyczny scenariusz "kotłowni" (boiler-room). Autorzy przekrętu zyskują bowiem na sprzedaży akcji, na które wykreowali sztucznie popyt. - Często ofiarami oszustw padają ludzie starsi - ostrzegła Sysan Wyderko, szefowa biura SEC ds. edukacji inwestorów.
Przestępstwa internetowe polegają jednak najczęściej na podszywaniu się pod organizacje charytatywne i żerowaniu na tradycyjnej już hojności amerykańskiego społeczeństwa, mobilizującego się w obliczu wielkich katastrof. Oszuści nie muszą jednak zadowolić się jednorazową wpłatą. Dane naiwnego internauty mogą być wykorzystane ponownie lub sprzedane innym przestępcom żyjącym z kradzieży tożsamości. Już samo wejście na linki na podejrzanej stronie internetowej może oznaczać zainstalowanie wirusa pozwalającego na przejęcie ważnych danych osobowych - ostrzega firma Sophos.
Władze federalne doradzają, aby decydując się na pomoc ofiarom najtragiczniejszego huraganu w tym stuleciu, Amerykanie korzystali z pośrednictwa tylko znanych organizacji, takich jak Czerwony Krzyż i Armia Zbawienia.
Nowy Jork