Rząd ogłosił wczoraj plany prywatyzacyjne na przyszły rok. Wynika z nich, że do sprzedaży wytypowano między innymi 34% udziałów w spółce KamAz i 20% w fabryce zbrojeniowej w Tule. KamAz to czołowy rosyjski producent ciężarówek z siedzibą w autonomicznej republice Tatarstanu. Wartość przeznaczonych do sprzedaży udziałów, według aktualnego kursu akcji, szacuje się na 160 mln USD. W planie prywatyzacyjnym znalazło się też 46,5% udziałów w liniach lotniczych z Samary. Wszystkie te projekty muszą być zaaprobowane przez rosyjski parlament.
W tym roku Rosja zamierza pozyskać z prywatyzacji 1,4 mld USD. Jest to mniej niż połowa wpływów z tego tytułu, które zasiliły skarb państwa w ub.r. Przyczyną tak wyraźnego spowolnienia prywatyzacji są niewątpliwie rekordowe ceny ropy naftowej. Rosja jest drugim na świecie producentem tego surowca i wpływy z regularnie podnoszonych podatków od eksportu ropy pozwalają rządowi na zwiększanie wydatków budżetowych, a nawet przedterminowe spłacanie zagranicznego zadłużenia.
Budżet nie ma zatem tak pilnych potrzeb, które zmuszałyby rząd do masowej wyprzedaży narodowego majątku. Sukcesywne ograniczanie prywatyzacji z udziałem kapitału zagranicznego pozbawia jednak rosyjską gospodarkę korzyści wynikających z lepszego zarządzania i szerszego dostępu do nowoczesnych technologii.
Bloomberg