- Inflacja wzrosła głównie ze względu na drożejące paliwa - stwierdził Piotr Bielski, analityk Banku Zachodniego WBK. Zdaniem Łukasza Tarnawy, głównego ekonomisty PKO BP, zostało to jednak w części skompensowane umocnieniem złotego wobec dolara. W efekcie wyrażone w złotych ceny paliw nie poszły w górę tak mocno, jak wskazywałaby sytuacja na światowych rynkach.
Analitycy zgadzają się, że wzrost inflacji zawdzięczamy również cenom żywności. - Tradycyjny, sierpniowy spadek cen żywności był słabszy niż przed rokiem - powiedział P. Bielski. - Na zachowanie cen tych towarów miała wpływ słaba pogoda, szczególnie w pierwszej połowie sierpnia - dodał Ł. Tarnawa.
Informacje na temat inflacji GUS poda w środę. Już dziś NBP opublikuje wstępne dane dotyczące bilansu płatniczego w lipcu. Zdaniem dużej części analityków, bank centralny pokaże nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących. - W efekcie pierwszy raz od 10 lat 12-miesięczne saldo obrotów bieżących będzie dodatnie - powiedział analityk BZ WBK. Jego zdaniem, nadwyżka w obrotach bieżących będzie się utrzymywać jeszcze przez kilka miesięcy, przynajmniej do końca tego roku. Sytuację zmieni dopiero odbudowa popytu krajowego i wzrost importu.
Nie wszyscy są jednak optymistami w kwestii salda bilansu płatniczego. Według Ł. Tarnawy, w lipcu mieliśmy aż 823 mln euro deficytu na rachunku obrotów bieżących. Dlaczego? - Najwyraźniej większość analityków nie bierze pod uwagę rekordowego odpływu dywidend. Według naszych szacunków, chodzi o kwotę rzędu miliarda euro. Ponadto w lipcu niekorzystnie na bilans obrotów bieżących wpłynął deficyt w transferach bieżących - po stronie wpływów z Unii Europejskiej pojawiło się tylko 50 mln euro. Tymczasem zapłaciliśmy 100 mln euro składki. To wpłynie na zwiększenie deficytu na rachunku obrotów bieżących - stwierdził.
Praktycznie wszyscy są przekonani, że zachowana została wysoka dynamika eksportu. Przeciętnie prognozowany jest 16-proc. wzrost w porównaniu z lipcem ub.r. Po części to efekt tego, że przed rokiem eksport osłabł - były to pierwsze miesiące po wejściu Polski do UE. Boom eksportowy był kilka miesięcy wcześniej. - Ale widać wyraźny trend wzrostu eksportu. Krajowe firmy zdobywają nowe rynki. Eksport na trwałe stał się motorem wzrostu gospodarczego - ocenił P. Bielski.