Przypomnijmy, decyzję o obniżce akcyzy na benzynę o 25 gr na litrze resort finansów podjął w ubiegły poniedziałek. Minister finansów, informując o redukcji, zaznaczył jednak, że będzie ona tymczasowa i ma obowiązywać do końca tego roku. Potem akcyza nie tylko wróci do obecnego poziomu, ale jeszcze wzrośnie o 16 gr na litrze. To, za co Gronicki zbierał pochwały w kraju (Rada Ministrów gratulowała mu odważnej decyzji), stało się przedmiotem jego krytyki w trakcie spotkania szefów resortów finansów Unii Europejskiej w Manchesterze. Ministrowie finansów UE ustalili, aby nie obniżać akcyzy na paliwa, bo to tylko zwiększa skłonność do zakupów benzyny - zwłaszcza w przypadku najbardziej energochłonnych branż.
Po spotkaniu, w trakcie którego Polsce dostało się za cięcie akcyzy, minister Gronicki powiedział agencji Bloomberg, że "rozważy wycofanie się z decyzji o obniżce". Wczoraj nie udało się nam skontaktować z ministrem, który przebywał w USA. Jarosław Neneman, wiceminister finansów odpowiedzialny za akcyzę, powiedział nam, że nic mu nie wiadomo o planach wycofania się z redukcji tego podatku.
W jaki sposób Mirosław Gronicki wycofałby się z obniżki? W najprostszy - nie podpisując rozporządzenia w tej sprawie.
- Rozporządzenie w sprawie obniżki akcyzy nie jest jeszcze podpisane, ale w ciągu kilku dni będzie gotowe - powiedział J. Neneman.
Zapytaliśmy rzecznika rządu Dariusza Jadowskiego, czy Rada Ministrów wie o wahaniu szefa resortu finansów. - Według mojej wiedzy, minister finansów Mirosław Gronicki powiedział, że jeśli ceny ropy na rynkach światowych wrócą do poziomu sprzed huraganu Katrina, to będziemy się starać podejmować decyzje eliminujące obniżkę akcyzy - powiedział rzecznik rządu. - Ale to nie jest nic nowego. Minister finansów zapowiedział już to w trakcie ogłaszania decyzji o obniżeniu akcyzy. Inna sprawa, że w tej chwili takie rozważania są przedwczesne. Poczekajmy na wejście w życie decyzji o obniżce - dodał Jadowski.