Opublikowane wczoraj dane za II kwartał okazały się o wiele lepsze niż początkowe szacunki podane przed miesiącem. Wydatki spółek zwiększyły się o 3,6%, najbardziej od IV kw. 2003 r. Na tak dobre dane makroekonomiczne niemal entuzjastycznie zareagowali inwestorzy giełdowi. Główny indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 wzrósł wczoraj o 1,6%, do 12 896,43 pkt, poziomu najwyższego od 29 czerwca 2001 r.

Poprawie nastrojów inwestorów sprzyja też polityka gospodarcza premiera Koizumiego. Od 20-letniego minimum z kwietnia 2003 r. indeks zyskał prawie 70%, a zagranica na koniec marca br. miała aż 23,7% akcji japońskich spółek, najwięcej w historii.

Koizumi rozpisał wybory, gdy deputowani, również z jego Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP), sprzeciwili się prywatyzacji poczty. Niedzielne głosowanie przekształciło się w referendum w tej właśnie sprawie. I polityka reform zdecydowanie wygrała, bo japońska poczta to największy na świecie bank oszczędnościowy, dysponujący aktywami ponad 3 bln USD. LDP ma 296 miejsc w nowym parlamencie i po raz pierwszy od 15 lat będzie mogła rządzić samodzielnie.

Partia Koizumiego w kampanii przedwyborczej obiecywała też zmniejszenie rozmiarów rządowej administracji przez likwidację niektórych agencji i obniżenie kosztów osobowych. Do końca marca przyszłego roku Koizumi chce również o 15% zmniejszyć nakłady na roboty publiczne, co ma pomóc w zredukowaniu zadłużenia kraju, które sięga 7 bln USD, czyli 151% PKB, i jest najwyższe wśród krajów uprzemysłowionych. Od początku urzędowania na stanowisku premiera Koizumi już o jedną trzecią zmniejszył wydatki na budowę dróg, mostów itp. W minionych dwóch latach, dzięki jego stanowczości, w siedmiu największych japońskich bankach udział złych kredytów spadł z 6,9% do 2,9%.

Właśnie takie działania wysoko cenią japońscy przedsiębiorcy. Takie firmy jak Canon czy Toshiba zaczęły budować fabryki w kraju, a to powinno sprzyjać utrwaleniu tendencji wzrostowych w gospodarce. W pierwszym półroczu, po raz pierwszy od 1991 r., o rozwoju gospodarczym decydowały nakłady inwestycyjne spółek i wydatki konsumpcyjne Japończyków, a nie eksport i wydatki rządowe. W tym roku finansowym, kończącym się 31 marca 2006 r., japońskie firmy zamierzają zwiększyć wydatki o 16,2%.