Reklama

S&P 500 z free-floatem

Począwszy od dziś flagowy amerykański wskaźnik Standard & Poor?s 500 jest obliczany z uwzględnieniem free-floatu każdej ze spółek, czyli odsetka akcji znajdujących się w wolnym obrocie. Może to zaważyć na notowaniach w poszczególnych sektorach.

Publikacja: 19.09.2005 09:37

Na zmianie sposobu obliczania S&P 500 najbardziej stracą przedstawiciele sektorów producentów i sprzedawców dóbr konsumpcyjnych, na czele z Wal-Martem - twierdzą eksperci. Dwa subindeksy tej branży - jeden dotyczący dóbr podstawowych (tzw. staples - właśnie w nim jest uwzględniany gigant branży detalicznej) i drugi, dotyczący dóbr wyższego rzędu (tzw. discretionary) - w tym roku zachowują się słabiej niż S&P 500 (zyskał 1,7%), a w najbliższych dniach mogą odstawać jeszcze bardziej.

Dlaczego? Z powodu zmiany przeprowadzonej przez S&P, udział spółek "konsumpcyjnych" - takich jak Wal-Mart, kontrolowany przez Ruperta Murdocha koncern medialny News Corp., czy największy na świecie armator promów Carnival - w indeksie się zmniejszył. Tym samym fundusze inwestycyjne, które starają się podążać za wskaźnikiem (ich aktywa szacuje się na 1,2 bln USD!), muszą dokonać przetasowania w swoich portfelach. Sprzedawać będą te właśnie papiery, jak też akcje firm z sektora zaawansowanych technologii, bo ich udział w S&P 500 również spadnie.

Wal-Mart, News Corp. i Carnival to sztandarowe przykłady amerykańskich giełdowych kolosów, których free-float jest względnie niski. Dwie piąte Wal-Marta jest w rękach potomków założyciela firmy Sama Walona i te papiery od dzisiejszej sesji na notowania S&P 500 już nie będą mieć wpływu. W News Corp. rodzina Ruperta Murdocha ma 29% udziałów, a spadkobiercy Teda Arisona, założyciela Carnival, kontrolują ok. 38% akcji tejże firmy.

Jak obliczył Paul Lieberman

z banku inwestycyjnego Bear Stearns, łącznie zarządzający "wyprowadzą" ze spółek branż dóbr konsumpcyjnych i technologicznej 7,8 mld USD, pompując jednocześnie tak niebagatelną kwotę pieniędzy w akcje firm z siedmiu pozostałych sektorów wyróżnianych w S&P 500. Analogicznie notowania tych spółek zapewne więc wzrosną - jednak jako że chodzi o znacznie szerszą grupę firm, reakcja powinna być słabsza, niż przy spółkach, których akcje będą wyprzedawane.

Reklama
Reklama

Zmiana w sposobie obliczania S&P 500 została przeprowadzona w dwóch etapach. Od marca, kiedy dokonano pierwszej części operacji, obowiązywał wariant pośredni między uwzględnianiem wszystkich akcji a uwzględnianiem jedynie free-floatu. Standard & Poor?s dokonał identycznych zmian także w indeksach mniejszych spółek - takich jak S&P MidCap 400 czy S&P SmallCap 600. Free-float już wcześniej zaczął być uwzględniany we wskaźnikach MSCI.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama