2,2% zyskał podczas wczorajszej sesji indeks WIG20. Na koniec sesji osiągnął najwyższą wartość w swojej prawie historii. Jest to korzystny sygnał, który potwierdza długoterminową przewagę byków na warszawskim parkiecie. Przełamanie oporu tworzonego przez dotychczasowy rekord z 10 marca 2003 roku - 2482 pkt, było możliwe dzięki bardzo dużemu popytowi na akcje Telekomunikacji Polskiej i banku PKO BP. Obie spółki poszły w górę o 4,8% i tylko dzięki temu indeks blue chips zyskał 1,13%. 0,66 punktu procentowego dodały do tego wyniku rosnące notowania PKN Orlen i Pekao.

Z wymienionych firm tylko Telekomunikacja nie osiągnęła wczoraj najwyższego poziomu w historii i w najbliższym czasie raczej nie można na to liczyć. Obowiązujący do dziś rekord

z ostatniej sesji lutego 2000 roku wynosi bowiem 40 zł, czyli 52% powyżej aktualnego kursu. W drodze do tego poziomu poważną przeszkodą będzie górna linia zapoczątkowanego ponad rok temu kanału wzrostowego. Wraz ze szczytem z grudnia 2000 roku tworzy ona opór tuż powyżej 28 zł. Duże wykupienie akcji sugeruje, aby wraz ze zbliżaniem się notowań do tego poziomu redukować wielkość ofert kupna. Ze sporym prawdopodobieństwem będzie można oczekiwać wtedy spadkowej korekty. Bardzo duże wykupienie ma miejsce w przypadku pozostałych, wymienionych spółek. Te jednak, podobnie jak WIG20, notowane były wczoraj najwyżej w historii i lepiej nie próbować w ich przypadku łapać szczytu. Wprawdzie korekta może nadejść w każdej chwili, ale analizując wykres indeksu największych spółek nasuwa się wniosek, że w średnim terminie hossa sięgnie przynajmniej 2650 pkt. Taki poziom sugeruje dwuletni kanał wzrostowy, który trwał do końca sierpnia. Niecały miesiąc temu notowania wybiły się z niego w górę i zgodnie z teorią należy oczekiwać ruchu o takiej samej wysokości jak omawiany układ - 370 pkt (sygnał wygenerowany został na wysokości 2280 pkt). Najbliższe wsparcie, tworzone przez 4-miesięczną linię hossy, znajduje się na wysokości 2310 pkt.