Wtorkowa sesja zaczęła się od dość mocnego wzrostu, jednak tuż po otwarciu rynku kasowego tendencja odwróciła się. Spadek od początku był dość dynamiczny, ale naprawdę silne emocje zaczęły się dopiero w momencie uruchomienia lawiny zleceń typu stop loss, która w ciągu kilku minut zepchnęła rynek kontraktów w dół o prawie 120 punktów. Niemal natychmiast zaczęło się odrabianie strat, a później nastąpiła względna stabilizacja. Ostatecznie na wykresie dziennym powstała duża czarna świeca z długim dolnym knotem. W obecnej sytuacji interpretuję ją jako negatywną formację wisielca, obrazującą chybotliwość rynku i wysoki poziom emocji. Stanowi ona jakieś ostrzeżenie, ale większych szkód w technicznym obrazie rynku nie spowodowała. Spadek zatrzymał się już w pierwszej ważniejszej strefie wsparcia ustanowionej przez dolną połowę długiej białej świecy z ostatniego czwartku oraz linię trendu wzrostowego obejmującą okres od końcówki sierpnia. Poza tym zamknięcie nastąpiło tylko minimalnie poniżej poprzedniego historycznego rekordu z marca 2000 (2468 pkt). Za tym, że główny trend wzrostowy na razie nie jest zagrożony, przemawia także wygląd MACD i RSI, które w wyniku ostatniego wzrostu ustanowiły lokalne rekordy, negując rysujące się negatywne dywergencje.
Mimo braku wiarygodnych sygnałów zapowiadających spadek, w najbliższej przyszłości raczej nie spodziewam się kontynuacji trendu wzrostowego w dotychczasowej postaci. Bardziej prawdopodobna wydaje się stabilizacja stanowiąca bazę dla przyszłego wzrostu. Zapowiedzią poważniejszych kłopotów byłoby natomiast przełamanie wsparcia, które zatrzymało wtorkowy spadek, a zwłaszcza zakrycie luki hossy z ostatniego czwartku, która znajduje się trochę niżej. Jej dolne ograniczenie jest na poziomie 2373 pkt.