Ceny złota rosły wczoraj w Londynie - a początkowo także w Nowym Jorku - osiągając poziomy najwyższe od 17 lat. Główną przyczyną wzmożonych zakupów było zbliżanie się huraganu Rita do wybrzeży Teksasu. Zagraża on olbrzymim zlokalizowanym w tym stanie amerykańskim rafineriom, co znowu winduje ceny ropy naftowej. Drożejąca ropa zapowiada wzrost inflacji i stąd zwiększony popyt na złoto traktowane jako inwestycja zabezpieczająca przed wzrostem cen.

Deutsche Bank w najnowszym raporcie przewiduje, że od połowy przyszłego roku złoto może stać się lepszą inwestycją od ropy naftowej, gdyż słabnąć będzie kurs dolara i zmniejszy się tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki. Średnia cena uncji złota ma wynieść w przyszłym roku 470 USD i 520 USD w 2007 r. Baryłka ropy ma na Nymex kosztować średnio 60 USD w przyszłym roku i 45 USD rok później.

Na nowojorskiej giełdzie kontrakty terminowe na złoto zaczęły wczoraj tanieć, po tym jak traderzy kierujący się analizą techniczną odczytali z wykresów krótkoterminowe sygnały sprzedaży i przystąpili do realizacji zysków.

W Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą wzrosła wczoraj o 3,10 USD i po południu płacono tam po 475,45 USD za uncję. Na nowojorskim rynku Comex kontrakty terminowe na grudzień staniały o 1,20 USD, do 471,40 USD za uncję, co było ich kursem najwyższym od czerwca 1988 r. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 448,86 USD, a w Nowym Jorku 459 USD.