- Rozważymy zasadność połączenia tych dwóch spraw - powiedziała nam prokurator Ewa Chałupczak z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. W mijającym tygodniu prokuratura zarejestrowała zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra Jacka Sochę przy prywatyzacji Polmosu Białystok. Podobny wniosek dotyczący Dariusza Witkowskiego, otrzymał sygnaturę w sierpniu br.

Przypomnijmy, że spółka Sobieski Dystrybucja zarzuca ministrowi skarbu, że: poświadczył nieprawdę w dokumencie, nie dopełnił obowiązku prowadzenia negocjacji z oferentami i nie traktował równo wszystkich oferentów uczestniczących w procesie prywatyzacji Polmosu Białystok oraz że zaniechał nadzoru nad działaniami podległego mu wówczas wiceministra D. Witkowskiego. J. Socha odpiera zarzuty. W piśmie, którego obszerne fragmenty PARKIET opublikował w czwartek, szczegółowo opisał przebieg procesu prywatyzacji białostockiego Polmosu. Zapowiedział też, że pozwie autorów zawiadomienia do sądu.

- Cieszy mnie to, bo będzie szansa na przeprowadzenie przed sądem dowodu prawdy w sprawie prywatyzacji Polmosu Białystok - powiedział nam Waldemar Rudnik, wiceprezes firmy Sobieski Dystrybucja. - Na podstawie wyjaśnień, jakie na łamach państwa gazety przedstawił minister Socha, jego szanse oceniam bardzo nisko - stwierdził wiceprezes. W. Rudnik dodał, że choć ma spore doświadczenie uczestnictwa w procesach prywatyzacyjnych, tak nieprofesjonalnie przeprowadzonej prywatyzacji jeszcze nigdy nie widział.

Odnosząc się do postawionych ministrowi zarzutów, powiedział: - Nie twierdzimy, że minister wziął łapówkę, ale że istnieje domniemanie takiego faktu. Dodał, że jego zdaniem, to jedyne logiczne wytłumaczenie przebiegu procesu tej prywatyzacji.

- Jeśli pan Rudnik ma na to jakiekolwiek dowody, niech je przedstawi - ripostował Janusz Kwiatkowski, rzecznik prasowy ministerstwa skarbu.