Reklama

Etaty czekają na Wall Street

Bezrobotni bankowcy i maklerzy, najlepiej tuż po studiach, mile widziani na Wall Street. Amerykańskie banki inwestycyjne tworzą obecnie najwięcej etatów od co najmniej pięciu lat.

Publikacja: 26.09.2005 09:27

- Wróciła wojna o talenty - mówi agencji Bloomberga Viviane Bradley, która w Merrill Lynch zajmuje się wyszukiwaniem zdolnych absolwentów uczelni europejskich. - Wszyscy mocno konkurujemy ze sobą o najlepszych - dodaje.

Piątka największych firm z nowojorskiej dzielnicy finansowej, m.in. Morgan Stanley i Goldman Sachs, w ciągu ostatnich 12 miesięcy zwiększyła zatrudnienie o 8,1 tys. etatów, czyli o 5%. Banki przyjmują nowych ludzi, ponieważ mają mnóstwo pracy i dzięki temu pełne kiesy. Wartość fuzji i przejęć w ostatnim roku wzrosła do poziomu najwyższego od 2000 r., regularnie zwiększają się też przychody z obrotu papierami wartościowymi.

Amerykańskie Biuro Statystyk Rynku Pracy (BLS) podaje, że w branży papierów wartościowych na koniec sierpnia było w USA zatrudnionych 796 tys. osób. Od dołka z października 2003 r. liczba etatów zwiększyła się co prawda o 45 tys., niemniej do poziomu z 2000 r., na kiedy przypadł szczyt hossy internetowej, jeszcze trochę brakuje. W ciągu trzech lat po załamaniu na rynku akcji amerykańskie banki inwestycyjne, domy maklerskie, firmy doradcze i zarządzające aktywami zwolniły bowiem aż 89 tys. pracowników. Nie udźwignęły ciężaru wcześniejszych podwyżek płac w branży, które pod koniec lat 90. wzrosły niemal o połowę.

Banki z Wall Street oczekują dalszej poprawy koniunktury w swoim sektorze i dlatego zamierzają dalej przyjmować nowe osoby. Lehman Brothers chce w ciągu roku zwiększyć liczebność załogi o 5-10%. Goldman Sachs, który jako jeden z niewielu nowojorskich gigantów wciąż ma kadrę węższą niż w 2001 r., chce o jedną czwartą zwiększyć liczbę zatrudnianych absolwentów szkół biznesu z całego świata. Firmy wyławiają pracowników bezpośrednio z uczelni, ponieważ - jak mówią ich przedstawiciele - osób z doświadczeniem jest mało i trzeba proponować im znacznie wyższe wynagrodzenie.

Ale i absolwentom firmy proponują coraz lepsze stawki. Kończący studia MBA w Columbia Business School w Nowym Jorku, którzy podejmują pracę w sektorze finansowym, otrzymują na początek przeciętnie 95 tys. USD na rok, czyli o 10 tys. USD więcej niż jeszcze rok temu.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama