Reklama

Rząd do 6 listopada

Jarosław Kaczyński, szef partii, która wygrała wybory parlamentarne, chce rozmawiać z PO w sprawie programu gospodarczego przyszłego rządu. Na jego stworzenie koalicjanci mają ponad miesiąc, do 6 listopada.

Publikacja: 27.09.2005 08:09

Z danych zebranych w 90% z okręgowych komisji wyborczych wynika, że wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość, otrzymując 26,84% głosów. Platforma Obywatelska ma drugi wynik - 24,23%. Daje to im - odpowiednio - 152 i 133 miejsca w parlamencie. Nowa koalicja miałaby więc 285 mandatów poselskich.

Gabinet w listopadzie

Zgodnie z konstytucją, w ciągu 30 dni od daty wyborów powinno zostać zwołane posiedzenie Sejmu nowej kadencji, na którym dotychczasowy gabinet złoży dymisję. Zdaniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, nowy rząd powinien być powołany do 6 listopada.

- Jesteśmy gotowi podjąć - zaraz po ustaleniu oficjalnych wyników - rozmowy z PO na temat polityki gospodarczej - oświadczył Jarosław Kaczyński.

Przyznał, że PiS i PO różnią się w kwestiach gospodarczych, ale stwierdził także, że konieczna jest redukcja podatków oraz działania zwiększające zatrudnienie i inwestycje.

Reklama
Reklama

Jak powiedział wiceprezes PiS Kazimierz Marcinkiewicz, jego partia ma już kandydata na stanowisko ministra finansów. Jest nim Cezary Mech, który wcześniej pełnił funkcję szefa Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (przekształconego w Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych). Stwierdził jednak, że sprawy personalne są drugorzędne w stosunku do programu nowego gabinetu.

Tusk o kompromisie

w podatkach

Gotowość do rozmów zadeklarował też lider PO Donald Tusk Zgadza się na kompromis w sprawach podatkowych. Wcześniej PO twierdziła, że zgoda na wprowadzenie jednolitej, liniowej stawki 15%, to warunek powstania jakiejkolwiek koalicji.

- Mam przekonanie, że jeśli nie zabraknie dobrej woli jednym i drugim, to znajdziemy porozumienie, które umożliwi stworzenie dobrego rządu i jeśli nie od razu - tak jak proponowaliśmy - to stopniowo, ale konsekwentnie obniżanie i upraszczanie podatków - powiedział.

Zaproponował także powołanie zespołu ekspertów, którzy opracowaliby program nowego rządu.

Reklama
Reklama

Jednak lider PO stwierdził, że skoro PiS wygrał wybory, to szef tego ugrupowania powinien zostać premierem. To mogłoby Lechowi Kaczyńskiemu, bratu Jarosława, utrudnić walkę o fotel prezydenta. Tymczasem J. Kaczyński zadeklarował, że w razie wygranej brata w walce o prezydenturę, zrezygnuje z teki premiera. Nie wiadomo, kto miałby być wówczas premierem. Najczęściej mówi się o Ludwiku Dornie.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama