Nie chciał mówić o personaliach - poza jedną osobą. Marcinkiewicz chce, aby w pracach nad programem rządu, a później w jego skład wszedł Jan Rokita. Na pytanie, czy złoży Rokicie propozycję przyjęcia teki wicepremiera w swoim gabinecie, Marcinkiewicz powiedział: - Jestem przekonany, że tak.
Kandydat na premiera zdradził, jakie powinny być pierwsze decyzje rządu. - Pierwszą decyzją powinno być wprowadzenie programu dożywiania dzieci - stwierdził (szczegóły str. 9 - przyp. red.). Ten program może kosztować od 400 do 1 mld zł. - Drugą rzeczą są zmiany w budżecie. Obecny projekt jest słaby, a my chcemy budżetu rozwoju, nie stagnacji. Trzecią sprawą są ustawy okołobudżetowe, które będą zawierać elementy programu zarówno PiS, jak i PO - dodał.
Wśród tych ustaw znajdą się zapewne projekty zmian w podatkach. Kazimierz Marcinkiewicz na łamach PARKIETU zapowiadał, że jego partia będzie chciała jeszcze w tym roku wprowadzić dwie stawki PIT (18 i 32%, z późniejszą redukcją do 38% oraz progiem rozdzielającym na poziomie między 80 a 100 tys. zł). PO zapowiadało - także w tym roku - wprowadzenie stawki liniowej.
Wojciech Kuryłek, Kedyt Banku: Nie sądzę, żeby inwestorzy myśleli o Marcinkiewiczu jako o osobie, która na pewno zostanie premierem. Tak naprawdę sytuacja wyjaśni się zapewne dopiero po drugiej turze wyborów prezydenckich. Marcinkiewicz może zostać premierem, jeśli wygra Lech Kaczyński, chyba że stanowisko szefa rządu, PiS odda Platformie. Jeśli prezydentem zostanie Donald Tusk, to premierem będzie nie Marcinkiewicz, a Jarosław Kaczyński. I to właśnie z nim wszystkie ważne decyzje będzie na razie konsultował Marcinkiewicz.
Stanisław Kluza, BGŻ: Ta kandydatura jest dla mnie zaskoczeniem - ale pozytywnym. To zdecydowany gest w kierunku realizacji wspólnego programu gospodarczego i politycznego PiS i PO. Marcinkiewicz to jest człowiek, który potrafi porozumiewać się z rynkami finansowymi. Ważne, że zajmował się gospodarką w poprzednim Sejmie. Zwraca uwagę, że na spotkaniach - również organizowanych przez PARKIET - dał się poznać jako polityk, który sprawiał znacznie lepsze wrażenie od innych, jeśli chodzi o wiedzę na tematy gospodarcze. Można liczyć na lekkie umocnienie złotego i niewielki spadek rentowności obligacji.
Piotr Bielski, BZ WBK: Marcinkiewicz nie jest dla inwestorów osobą anonimową. Był widoczny przez całą poprzednią kadencję. Jego aktywność wzrosła szczególnie w ostatnim okresie. Dla rynków liczy się to, że opowiada się za takimi rozwiązaniami, które nie są odbierane jako kontrowersyjne. Jest zwolennikiem ograniczania deficytu budżetowego, niskich podatków. Nie spodziewam się gwałtownej reakcji rynków. Inwestorzy potrzebują przede wszystkim wiedzy na temat programu nowego rządu.