K. Marcinkiewicz poinformował, że powołane zespoły będą zajmować się: zdrowiem i sprawami społecznymi; rolnictwem i środowiskiem; gospodarką; sprawami zagranicznymi i obronnymi, sprawami wewnętrznymi, administracją i służbami specjalnymi oraz oświatą i kulturą. Prawo i Sprawiedliwość oddelegowało do tych zespołów kilku swoich przedstawicieli i tego samego oczekuje od PO. Donald Tusk otrzymał wczoraj od Jarosława Kaczyńskiego list, w którym lider PiS przedstawił konkretne propozycje w sprawie rozmów koalicjantów. Zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej wybierze dzisiaj osoby, które będą prowadzić negocjacje. - Uważamy, że rozmowy z PiS-em powinny rozpocząć się jak najszybciej, szczególnie że różnice między programami obu ugrupowań są znaczne - mówi sekretarz generalny PO, Grzegorz Schetyna. Sekretarz PO mówi, iż ważne jest, aby wybory prezydenckie nie zakłócały rozmów koalicyjnych. - Albo rozmawiamy poważnie o programie rządu i chcemy, żeby był jak najlepszy, albo robimy kampanię - dodaje G. Schetyna.
Najbardziej prawdopodobny kandydat na premiera - Kazimierz Marcinkiewicz - będzie trudny do zaakceptowania przez PO, jak wynika z wczorajszej wypowiedzi G. Schetyny. - Jeżeli ten rząd ma rzeczywiście podjąć zobowiązania składane przed wyborami, musi składać się z pierwszego garnituru polityków - powiedział sekretarz PO. - Polska ma złe doświadczenia "z premierowaniem z tylnego siedzenia" i PO nie chce, aby taka sytuacja się powtórzyła - dodał G. Schetyna.
PAP