Główna stopa NBP wynosi nadal 4,5%. Zgodnie z przewidywaniami większości analityków Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym wczoraj posiedzeniu nie obniżyła stóp. Nadal obowiązuje też "łagodne" nastawienie w polityce pieniężnej. Jednym z pierwszych komentatorów decyzji RPP był Kazimierz Marcinkiewicz, kandydat na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Powiedział, że na wrześniowym posiedzeniu rady nie spodziewał się obniżki. I że bank centralny podjął słuszną decyzję, "nie obniżając stóp procentowych w okresie formowania się rządu".
Inny komunikat
Dlaczego nie doszło do obniżki, chociaż inflacja w sierpniu wynosiła 1,6% i była o zaledwie 0,1 pkt proc. wyżej od dolnej granicy celu inflacyjnego? W komunikacie po posiedzeniu RPP dała do zrozumienia, że perspektywy inflacji są gorsze niż jeszcze miesiąc temu. "Podwyższone w ostatnim czasie prognozy cen ropy i gazu mogą spowodować szybszy - niż przedstawiono w sierpniowej projekcji inflacji - powrót inflacji do celu" - napisano w dokumencie rady.
Miesiąc wcześniej rada oceniała, że "prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji poniżej celu inflacyjnego jest wyższe niż przedstawiono w sierpniowej projekcji inflacji m.in. ze względu na możliwość występowania przyspieszonych zmian strukturalnych zachodzących w polskiej gospodarce". O zmianach strukturalnych, m.in. tanim imporcie z Chin i Indii, tym razem nie wspomniano.
Prezes Leszek Balcerowicz podkreślił, że utrzymanie łagodnego nastawienia w polityce pieniężnej "nie musi oznaczać", że w najbliższych miesiącach RPP zmieni stopy procentowe.