Unia Europejska przeznaczyła na rozwój infrastruktury transportowej w polskich regionach ok. 4,7 mld zł. Do tej pory resort infrastruktury zatwierdził 67 umów na dofinansowanie. Opiewają na kwotę 2,22 mld zł. 10 października minister podpisze 18 kolejnych umów. Przewidywane wsparcie unijne wyniesie w tych przypadkach 1,62 mld zł. To duża suma, ponieważ wnioski dotyczyły olbrzymich inwestycji (m.in. modernizacji linii kolejowej Warszawa-Łódź oraz budowy obwodnicy Puław z mostem przez Wisłę). W efekcie na wartość zaakceptowanych projektów w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport (SPO-T) może przekroczyć 80% dostępnych dla Polski pieniędzy na lata 2004-2006.

Resort nie jest jednak do końca zadowolony. Żaden inwestor nie przedstawił bowiem do tej pory faktur, na podstawie których można mu wypłacić pieniądze. W przypadku SPO-T działa tymczasem zasada, że zaliczki przekazywane nam przez Unię od 2004 r. muszą być wykorzystane w ciągu dwóch lat. Inaczej przepadają. - Uwzględniając czas na unijne procedury, do września 2006 r. beneficjenci powinni okazać faktury przekraczające 1 mld zł - mówi wiceminister infrastruktury Marek Chałas.

Najwięcej projektów składają miasta na prawach powiatu. Dużo chcą inwestować Polskie Linie Kolejowe. Brakuje za to wniosków o dofinansowanie budowy terminali kontenerowych. PKP Cargo, które planowało budowę ośmiu takich obiektów, zapewnia jednak, że z tego pomysłu się nie wycofuje.