Według szacunków analityków Handlowego, wzrost cen ropy naftowej o ponad 40% w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, w przeliczeniu na złotego, może spowodować spadek inwestycji o około 2%. W przypadku konsumpcji reakcja jest słabsza - poniżej 1%. Analitycy zastrzegają jednak, że ponieważ ostatni wzrost cen ropy miał niespotykaną skalę, spowolnienie może być jeszcze głębsze.
Gdyby nie podwyżki cen paliw w ostatnich dwunastu miesiącach, roczna inflacja byłaby w sierpniu o około 0,6 pkt proc. niższa. Wyniosłaby 1,0% - szacują analitycy Banku Handlowego. "Na tym jednak wpływ wysokich cen paliw na inflację nie wyczerpuje się. Osłabienie koniunktury pogarsza możliwości zbytu produktów, co powoduje, że część firm nawet w przypadku szoku na rynku ropy naftowej nie może sobie pozwolić na podwyżki cen. Akceptując zmniejszenie zysków, firmy nie tracą klientów i są w stanie zachować swoją pozycję na rynku" - napisali ekonomiści w raporcie dla klientów. Według nich, taka jest teraz w Polsce sytuacja i przyczynia się ona do tegorocznego wzrostu cen.