Trwa migracja kapitałów na rynki wschodzące. Można je w zasadzie podzielić na dwie grupy - rynki uznawane ciągle za wschodzące (np. z Ameryki Południowej), jak i te, które stopniowo awansują do "wyższej ligi" (głównie nasz region Europy). Podział ten jest o tyle istotny, że kapitał na ten drugi segment rynków napływa w miarę regularnie już od połowy maja. Od tego właśnie czasu trwa fala wzrostowa w naszym regionie. Z kolei giełdy w Ameryce Łacińskiej dołączyły do tego trendu znacznie później. Przykładowo brazylijska Bovespa praktycznie przez cały czerwiec i lipiec stała w miejscu. Mocno zaczęła się zachowywać w sierpniu (który np. na GPW przyniósł korektę), ale dopiero we wrześniu nastąpiła solidna zwyżka. Od połowy maja Bovespa urosła o 1/3, z czego ponad 12% w ubiegłym miesiącu. Podobnie przedstawia się sytuacja argentyńskiego Mervala. Lepsze zachowanie tych rynków w ostatnim czasie może sugerować, że globalne kapitały zaczynają stopniowo płynąć właśnie w tym kierunku. Już niedługo może natomiast się zacząć realizacja zysków na rozgrzanych rynkach naszego regionu.

Popularnością wśród globalnych inwestorów cieszą się także akcje na giełdach Europy Zachodniej. Na pierwszy rzut oka 3,5-letnie maksimum niemieckiego DAX-a może wydawać się zaskakujące z uwagi na niezbyt dobrą kondycję tamtejszej gospodarki, którą dławi wysokie bezrobocie i związany z nim słaby popyt krajowy. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że zwyżka DAX-a to ciągle odrabianie ogromnych strat z bessy z lat 2000-2002. Wówczas indeks spadł aż o ponad 70%. Do szczytu z marca 2000 r. brakuje mu z kolei 60%.

Spojrzenie na sytuację zachodnioeuropejskich indeksów z długoterminowej perspektywy ma też znaczenie o tyle, że zarówno DAX, jak i francuski CAC-40 zmierzają do bariery, jaką jest

50-proc. zniesienie bessy. W przypadku tego drugiego indeksu zniesienie pokrywa się na dodatek

z serią szczytów z przełomu lat 2001 i 2002. Opór dla DAX-a znajduje się na wysokości ok. 5150 pkt, czyli zaledwie ok. 1% powyżej wczorajszego zamknięcia. Korekta wisi w powietrzu.