Autorzy opracowania zwracają uwagę, że połączenie bogatych krajów Zachodniej Europy z dawnymi państwami komunistycznymi dało bogatemu Zachodowi wygodną i tanią bazę produkcyjną. Najbardziej widocznym tego efektem będzie dalszy wzrost bezpośrednich inwestycji zagranicznych w nowych krajach członkowskich, ponieważ są one teraz uważane za zupełnie bezpieczną lokalizację nowych, wielkich zakładów przemysłowych dla międzynarodowych koncernów.

Wcześniej znakomita większość zachodnich inwestycji w tym regionie polegała na przejmowaniu prywatyzowanych komunistycznych firm. I były obawy, że pieniądze te przestaną napływać, bo już nie ma co sprzedawać. Tymczasem powstają olbrzymie inwestycje, takie jak fabryki samochodów na Słowacji, których skala jest zupełnie inna niż wcześniejszych przedsięwzięć w tej dziedzinie.

Już w ub.r. wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w nowych krajach członkowskich Unii wzrosła aż o 70% i w najbliższych latach nadal będą się one zwiększać - uważają autorzy raportu EIU. Między innymi dlatego, że Europa Środkowa może konkurować z Chinami, jeśli chodzi o koszty produkcji dla Unii, gdyż odpadają pokaźne koszty transportu z Chin, opłaty celne itp.

Z każdym rokiem zwiększa się liczba środkowoeuropejskich firm, które stają się regularnymi dostawcami podzespołów i części do fabryk międzynarodowych koncernów. Jeszcze 10 lat temu właściwie żadna firma z tego regionu nie była w stanie sprostać wymogom jakościowym tych koncernów. Teraz wiele z nich przenosi tę nowoczesną technologię dalej na Wschód - na Bałkany i do Wspólnoty Niepodległych Państw. Jednocześnie Rosja przyciąga coraz więcej zachodnich koncernów i w rezultacie może powstać jedna wielka baza produkcyjna dla Europy, a w przyszłości również rynek konsumpcyjny. I tylko taki rynek może dorównać potencjałem Chinom - konkluduje raport EIU.