NASD, organizacja zrzeszająca i nadzorująca pracę domów maklerskich i banków inwestycyjnych, poinformowała o zawarciu ugody z trzema firmami: First Allied Securities, ING Fund Distributors oraz Janney Montgomery Scott. Żadna z nich nie musiała przyznawać się do winy. Najwyższą sumę, bo 2,9 mln USD, zapłaci ING Fund Distributors, amerykański oddział holenderskiej ING Groep. Połowę uzgodnionej kwoty będzie stanowić grzywna, pozostała część zostanie przeznaczona na odszkodowania dla poszkodowanych funduszy i ich inwestorów. Janney Montgomery Scott zapłaci 1,2 mln USD kary i 1 mln USD rekompensaty, a First Allied odpowiednio - 400 tys. i 325 tys. USD. NASD ukarał także indywidualnie pracowników trzech funduszy.

To kolejny etap ciągnącej się od dwóch lat afery związanej ze spekulacją na rynku funduszy inwestycyjnych. Trzem firmom zarzucono stosowanie praktyki tzw. market timingu, czyli szybkiego obracania jednostkami uczestnictwa, przy wykorzystaniu niewielkich różnic cen. Proceder ten nie jest niezgodny z prawem, ale wiele funduszy wprowadziło wewnętrzne przepisy, aby mu zapobiegać.

Zlecenia kupna/sprzedaży jednostek składano często już po zamknięciu notowań giełdowych, ale po cenie z poprzedniego dnia. Rodziny funduszy inwestycyjnych udzielały tego przywileju nielicznym dużym klientom (najczęśniej funduszom hedgingowym) ze szkodą dla drobniejszych inwestorów, inwestujących długoterminowo. Market timing kosztował zwykłych inwestorów około 5 mld USD rocznie.