Wczorajsza sesja przebiegała dość leniwie. Po gołębich wypowiedziach Nieckarza z RPP spadła rentowość na całej krzywej, chociaż obroty koncentrowały się przede wszystkim w sektorze 5 lat. W sumie aktywność i obroty były dość niskie. Pod koniec sesji pięcio- i dziesięciolatki oddały wcześniejsze zyski, zamykając się słabiej o 3 pb.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu pozostawałem optymistą co do perspektyw rynku obligacji. Problemy z porozumieniem PO-PiS, jastrzębie wypowiedzi niektórych członków RPP, osłabienie bundów, znacząca wyprzedaż obligacji węgierskich, to wszystko zdecydowanie pogorszyło nastroje na rynku polskim. O ile w średnim terminie wciąż widzę szanse na pewne umocnienie, głównie długiego końca krzywej rentowności, to w krótkim terminie wydaje mi się, że na rynku możemy obserwować podwyższoną zmienność. Podstawową przyczyną jest walka wyborcza między Kaczyńskim a Tuskiem, której jednak nie udało się oddzielić od kwestii tworzenia rządu. Ponadto wiele będzie zależało od tego, co będzie się działo na Węgrzech. W tym przypadku wydaje mi się, że rynek zdyskontował już bardzo negatywny scenariusz - to już powinien być koniec wyprzedaży.