Giełda w Londynie chce, żeby jej rynek Alternative Investment Market, który jest przeznaczony dla małych i średnich przedsiębiorstw i ma mniejsze od "dojrzałych" giełd wymagania dla emitentów, rozrósł się na cały Stary Kontynent. Przedwczoraj ogłosiła, że zbuduje siatkę powiązań z brokerami, bankami i doradcami w europejskich centrach finansowych, które mają to ułatwić.
Równocześnie ukazał się zamówiony przez LSE raport firmy badawczej Oxford Analityca. Z ustaleń jego autorów wynika, że stworzenie paneuropejskiego rynku dla małych i średnich spółek - czyli de facto realizacja zamierzeń giełdy w Londynie wobec AIM - przyniesie gospodarce Unii Europejskiej korzyści równe 0,3-0,6% PKB, czyli między 28 mld a 57 mld euro. Wpłynie na to przede wszystkim ułatwiony dostęp do kapitału dla małych przedsiębiorstw, dzięki któremu będą mogły inwestować w innowacje i tworzyć nowe miejsca pracy. Teraz nie mogą, bo posiłkują się jedynie kredytami, które trudno uzyskać - twierdzą eksperci z Oxford Analityca.
Skąd powinno na AIM trafiać najwięcej firm? Najlepiej sytuacja wygląda w Europie Wschodniej i Północnej - mówi raport. Z niektórych krajów Skandynawii i naszego regionu kandydatami do notowań na paneuropejskim rynku może być nawet 5% spośród średniej wielkości przedsiębiorstw. W perspektywie pięciu--dziesięciu lat na AIM mogłoby zagościć nawet kilkaset firm z Polski i do stu spółek z Czech i Węgier. Do tego może dojść także kilkaset małych firm ze Skandynawii.
Przypomnijmy, że na razie na alternatywnym rynku w Londynie nie jest notowana jeszcze ani jedna spółka z Polski (co najwyżej działające u nas, ale zarejestrowane na Wyspach, takie jak sieć barów Coffehaeven). Spółki z regionu jednak myślą o wejściu na giełdę w Londynie, czego najlepszym przykładem jest debiut ukraińskiej Ukrproduct w lutym tego roku (specjalizuje się w produktach mlecznych).
- Na polskie debiuty trzeba poczekać - mówił w zeszłym miesiącu w wywiadzie dla PARKIETU Mathew Wootton, wiceprezes AIM. - Niezbędny jest czas, żeby rynek zrozumiał istotę AIM, przyswoił naszą markę. My musimy też poznać polską gospodarkę i potencjał poszczególnych sektorów - tłumaczył Wootton.