Reklama

Albański krajobraz po piramidach

Pierwsze doświadczenia Albańczyków z kapitalizmem nie były wesołe: w latach 90. setki tysięcy ludzi straciły dobytek, inwestując w piramidy finansowe. Jednak od paru lat albańska gospodarka w coraz większym stopniu upodabnia się do gospodarki wolnorynkowej. Niemała w tym zasługa prywatyzacji.

Publikacja: 08.10.2005 08:34

Pierwsze piramidy finansowe pojawiły się w Albanii na początku lat 90. Oferowały bajeczne zyski: oprocentowanie lokat miało sięgać setek procent. Miliony ludzi dało się skusić na ten lep. Swoje - czasami także pożyczone - pieniądze powierzyło piramidom finansowym ok. 80% Albańczyków. Jak później szacowano, zainwestowali w nie od 1 do 1,5 mld USD, czyli równowartość... ówczesnego rocznego PKB.

W 1996 roku Albanię odwiedzili przedstawiciele MFW. Choć ostrzegali rząd, że krach piramid jest już bliski, władze niewiele zrobiły w tej sprawie. Dosłownie kilka tygodni później pierwsze fundusze zaczęły padać, a ich założyciele z dziesiątkami milionów USD masowo wyjeżdżać za granicę. W kraju wybuchła rewolta. Trzeba było paru miesięcy, aby sytuacja wewnętrzna się ustabilizowała, ale i tak albańska wojna domowa pochłonęła co najmniej 1,5 tys. ludzi.

W cieniu piramid finansowych

Wydarzenia związane z powstaniem, a później z upadkiem albańskich piramid finansowych, przyćmiły wolnorynkowe reformy. A warto powiedzieć, że próbowano je wprowadzać bardzo szybko po upadku socjalizmu. Pierwszą ustawę o prywatyzacji parlament uchwalił jeszcze w 1991 roku.

Na jej podstawie utworzono Państwową Agencję Restrukturyzacji Przedsiębiorstw. Przepisy wprowadzały też podstawowe metody prywatyzacyjne: przetarg, ofertę, sprzedaż bezpośrednią czy darmową dystrybucję udziałów. Ustawa wskazywała także, które przedsiębiorstwa mogą trafić w prywatne ręce.

Reklama
Reklama

W pierwszym etapie przekształceń własnościowych, sprywatyzowane miały być najmniejsze firmy: głównie zakłady usługowe, kioski, bary, restauracje czy sklepy. W kolejnym małe i średnie przedsiębiorstwa produkcyjne, wreszcie w trzecim - miała nastąpić powszechna prywatyzacja dużych zakładów.

W 1992 roku prywatyzację zatrzymano na dwa miesiące z uwagi na nieprawidłowości w jej przebiegu. Potem ruszyła, w maju kolejnego roku, gdy dokonano zmian w harmonogramie.

Do końca 1992 roku w prywatne ręce przeszło aż 75% punktów usługowych i sklepów. Trzy lata później w Albanii rozpoczęto trzeci etap przekształceń: realizację programu powszechnej prywatyzacji. Wtedy też powołano tzw. radę prywatyzacyjną i wyemitowano bony, które otrzymało ok. 1,2 mln Albańczyków. O ile prywatyzację mniejszych przedsiębiorstw można uznać za dość udaną: do kwietnia 1997 roku nowych właścicieli zyskało prawie 30,2 tys. podmiotów small biznesu, to inne okazały się klapą.

W prywatne ręce trafiło ponad 11,5 tys. małych i średnich zakładów produkcyjnych. W 2/3 przypadków ich nowymi właścicielami zostali byli i obecni pracownicy tych firm. Wiele ze sprywatyzowanych przedsiębiorstw jednak upadło, bo nowi akcjonariusze nie potrafili po prostu działać w warunkach gospodarki rynkowej.

Jeszcze gorzej było z powszechną prywatyzacją. W tym procesie wykorzystano zaledwie 16% bonów prywatyzacyjnych. W ramach programu sprywatyzowano częściowo lub w całości 107 większych firm. Wartość tych transakcji zamknęła się kwotą 90,7 mld ALL (ok. 2,9 mld zł).

WFW zalecił wstrzymać

Reklama
Reklama

W pierwszej turze prywatyzacji zainteresowanie inwestorów zagranicznych albańskim majątkiem narodowym było praktycznie zerowe.

Sami Albańczycy, po krachu piramid finansowych, stracili zaś wszelkie zaufanie do jakichkolwiek transakcji. Na to wszystko nałożył się głęboki kryzys: dostawy prądu i wody bywały sporadyczne, najwyżej kilka godzin dziennie. System finansowy państwa praktycznie nie istniał, a z usług banków korzystało mniej niż 10% Albańczyków.

Niewiele pomogła przyjęta w 1998 roku ustawa o prywatyzacji sektorów szczególnie ważnych dla gospodarki państwa i strategie rozwoju tych sektorów. Jedynym wyjątkiem prywatyzacyjnym z tego okresu i gospodarczym wydarzeniem 1999 roku była oferta zakupu Albanian Commercial Bank przez Międzynarodową Korporację Finansową IFC. Ostatecznie oprócz niej w transakcji uczestniczyły także: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz turecki Kentbank. Była to pierwsza prywatyzacja w sektorGeneralnie jednak wtedy, w drugiej połowie lat 90., prywatyzacja w Albanii nie miała szans powodzenia. Potwierdzili to pośrednio eksperci MFW, którzy zarekomendowali władzom wstrzymanie procesów prywatyzacyjnych co najmniej na rok. Spowodowało to wstrzymanie planów sprzedaży narodowego operatora telekomunikacyjnego i części banków.

Kolejne podejście

Pod koniec lat 90. reformy gospodarcze albańskim władzom pomagał przeprowadzać Marek Belka.

Do prób prywatyzacji - tym razem za namową Christiana Poortmana, dyrektora Banku Światowego odpowiedzialnego za Europę Południowo-wschodnią - wrócono na początku nowej dekady.

Reklama
Reklama

Wtedy też przystąpiono do sprzedaży m.in. firm telekomunikacyjnych. Jeden z dwóch operatorów telefonii komórkowej, za cenę 85,6 mln USD, trafił do norwesko-greckiego konsorcjum firm Telenor International i Cosmote. Chęć udziału w prywatyzacji drugiego wyraził niemiecki Siemens.

Christian Poortman apelował również o dokończenie prywatyzacji narodowej firmy telekomunikacyjnej - Albtelcom oraz największego banku oszczędnościowego Albanian Saving Bank. W 2003 roku zakupem ASB interesowało się m.in. konsorcjum OTP. A był to łakomy kąsek: kapitał akcyjny banku wynosił ok. 39 mln USD - a jego aktywa - 1,37 mld USD. Ostatecznie jednak w najdłużej oczekiwanej prywatyzacji sektora bankowego, w Albanii wziął udział austriacki Raiffeisen Zentralbank Osterreich. Transakcję zamknięto pod koniec 2003 roku. Kupiec zapłacił 102 mln euro.

Czekają na nowych

właścicieli

W trakcie prywatyzacji jest położony przy centralnej ulicy Tirany - Bulwarze Poległych Bohaterów - Dajti Hotel. To chyba najbardziej znany obiekt turystyczny albańskiej stolicy. W czasach komunizmu był jedynym hotelem, w którym mogli się zatrzymywać cudzoziemcy.

Reklama
Reklama

Inwestycje rzędu 63,5 mln euro w międzynarodowy port lotniczy im. Matki Teresy w Tiranie planuje niemiecki Hochtief.

Na nowych właścicieli wciąż czekają także spółka energetyczna KESH, stacje benzynowe sieci Petrolimpex, rafineria Albpetrol oraz jedna z największych firm ubezpieczeniowych INSIG. Sprywatyzowane mają być - choć na razie nie wiadomo dokładnie kiedy - linie kolejowe, zajmująca się transportem samochodowym firma Albtransport, a także albańskie kopalnie (m.in. chromu).

Program prywatyzacji w Albanii

1. Ziemi ornej - trafiła do rolników, którzy ją wcześniej uprawiali;

2. Handlu i usług;

Reklama
Reklama

3. Mieszkań - trafiły do lokatorów;

4. Małych i średnich firm;

5. Powszechna prywatyzacja (zwana strategiczną).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama