Przez 9 z minionych 10 lat indeks Standard & Poor?s 500 rósł w czwartym kwartale. Wyjątkiem była końcówka 2000 r., kiedy to zaczynała się trzyletnia giełdowa bessa. W ub.r. wskaźnik w wyniku niższych cen ropy naftowej i ponownego zwycięstwa George?a W. Busha wzrósł w ostatnim kwartale o 8,7%, co stanowiło niemal całą jego zeszłoroczną zwyżkę, wynoszącą 9%. W ciągu minionej dekady S&P 500 w IV kw. rósł średnio o 8,2%.
W tym roku może być inaczej, bo wiele spółek przemysłowych
i usługowych zapowiada gorsze wyniki. Sezon kwartalnych raportów wczoraj po sesji rozpoczęła Alcoa, największy na świecie producent aluminium. Pod koniec września koncern uprzedzał, że jego zysk może być mniejszy, niż prognozowali analitycy ze względu na wyższe koszty energii i niższe ceny aluminium. Kurs akcji Alcoa od 22 września spadł o 11%.
Papiery Procter & Gamble, największego amerykańskiego producenta środków czystości, straciły w minionym tygodniu aż 5,8%. Przesądził o tym raport Citigroup Investment Research, który obniżył rekomendacje dla tego rodzaju przedsiębiorstw, tłumacząc, że rosnące koszty surowców mogą niekorzystnie odbić się na ich zyskach. Analitycy przez cztery ostatnie tygodnie obniżali prognozy zysków spółek w III kw. dla ośmiu z 10 branż wyróżnianych w indeksie Standard & Poor?s 500. Więcej mają zarobić jedynie producenci energii i być może spółki telefoniczne.
Za pogorszeniem giełdowej koniunktury za oceanem przemawia też rosnąca inflacja. W minionym tygodniu potwierdziły to raporty Institute for Supply Management o coraz wyższych cenach płaconych przez spółki usługowe i produkcyjne. W tym tygodniu Departament Pracy opublikuje raport o cenach konsumpcyjnych i ekonomiści spodziewają się, że we wrześniu wzrosły one o 0,2%, bez uwzględniania cen żywności i energii.