- Każdy, kto myśli o złożeniu wniosku o bankructwo, byłby głupi, gdyby nie zrobił tego teraz, gdy obowiązują jeszcze stare przepisy - bez ogródek przyznał Kenneth Klee, partner w firmie prawniczej Klee Tuchin Bogdanoff & Stern i wykładowca prawa upadłościowego na University of California.
Nowe prawo wchodzi w życie 17 października. Od najbliższego poniedziałku spółki będą miały 18 miesięcy na przedstawienie realnego programu reorganizacji. Ustawa podpisana w kwietniu przez prezydenta George?a W. Busha ogranicza też wynagrodzenie zarządu bankrutującej spółki oraz zmniejsza do 210 dni okres na wymówienie umów dzierżawy. Wynagrodzenie zarządu nie może być większe od 10-krotności przeciętnej płacy w przedsiębiorstwie. Chodzi przede wszystkim o możliwie maksymalne zmniejszenie kosztów w firmach, które ogłaszają bankructwo. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tak jak stare prawo faworyzowało dłużników, tak nowe przepisy w korzystniejszej sytuacji stawiają wierzycieli.
Nic więc dziwnego, że w III kwartale i pierwszym tygodniu października do amerykańskich sądów zajmujących się nadzorem nad reorganizacją i likwidacją przedsiębiorstw wpłynęło 19,5% więcej wniosków o bankructwo. Było ich 546 w porównaniu z 457 w II kwartale br.
To, że warto było się pospieszyć, potwierdza przykład prezesa Northwest. 16 września Douglas Steenland podpisał nową umowę o warunkach wynagrodzenia. Zobowiązuje się w niej nie opuszczać przedsiębiorstwa przez rok, a w zamian ma otrzymywać taką samą pensję, nagrody i premie. W ub.r. pensja prezesa wyniosła 472 649 USD. Otrzymał też akcje spółki i wynagrodzenie w innych formach, co w sumie dało 4,42 mln USD. Z dokumentów finansowych Northwest złożonych w sądzie razem z wnioskiem o bankructwo wynika, że 39 tysiącom pracowników wypłacano tam miesięcznie 186 mln USD. Przeciętna roczna płaca wynosiła zatem 57 230 USD. Gdyby wniosek o bankructwo Northwest wpłynął do sądu po 17 października, członkowie zarządu mogliby zarobić nie więcej niż ok. 572 tys. USD. Za ponad 3,8 mln USD rocznie warto było się pospieszyć.
Bloomberg