Od ubiegłego piątku WIG20 stopniowo podnosi się po wcześniejszej silnej przecenie. Szansę na kontynuację zwyżki daje oscylator stochastyczny, który dopiero wychodzi ze strefy wyprzedania. Sugeruje to, że jest jeszcze pewien potencjał do odbicia w krótkim terminie. Choć niedźwiedzie nie są tak silne, jak się mogło wydawać pod koniec ubiegłego tygodnia, to z drugiej strony nie wydarzyło się jeszcze nic, co kazałoby całkiem przekreślić pesymistyczny scenariusz. Prognozy trzeba będzie zrewidować po przekroczeniu przez WIG20 luki bessy rozciągającej się między 2470 pkt a 2503 pkt. Do tej chwili odbicie można interpretować jedynie jako ruch powrotny. Warto przy tym zwrócić uwagę, że spadek WIG20 został powstrzymany niemal idealnie na linii trendu wzrostowego, biegnącej po dołkach począwszy od połowy maja. Ten fakt potwierdza znaczenie tego wsparcia.
Zagrożenie powrotem sprzedających jest wciąż duże. Wystarczy wspomnieć, że z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia u schyłku poprzedniej fali wzrostowej w marcu. Wówczas po pierwszej serii spadków nadeszło odreagowanie, które na krótko dało nadzieję posiadaczom akcji. Obecnie trzeba liczyć się z tym, że podaż ponownie uderzy w momencie "przeprawy" przez wspomnianą lukę bessy. Co gorsza, wiarygodność trwającego odbicia obniżają mizerne obroty. Pod tym względem sytuacja różni się od tej w drugiej połowie sierpnia, kiedy odreagowaniu towarzyszyła większa aktywność inwestorów. W każdym razie - o ile niepewne są dalsze spadki - o tyle z nabyciem akcji lepiej wstrzymać się do czasu wygenerowania przez WIG20 sygnałów kupna. Do tego jest jeszcze daleko - indeks musiałby pokonać ostatni historyczny szczyt (2565 pkt).
Pomocny w ocenie rynku po raz kolejny może okazać się wskaźnik szerokości rynku Advance/Decline (A/D). W ubiegłym tygodniu przebił on wsparcie wynikające z dwóch dołków z poprzednich miesięcy. Obecnie trwa ruch powrotny do tej bariery. Jeśli wskaźnik nie powróci powyżej przebitych wsparć, oznaczać to będzie małe szanse na wzrost na szerokim rynku.