W Londynie złoto drożało wczoraj i był to już piąty dzień wzrostu cen tego kruszcu. Zwiększonym zakupom sprzyjały prognozy wzrostu inflacji, a poza tym, coraz więcej inwestorów kupuje złoto, by zróżnicować ryzyko swoich portfeli.

Departament Pracy prawdopodobnie poinformuje dzisiaj o wzroście cen we wrześniu o 0,9%, największym od stycznia 1990 r. Kontrakty terminowe na złoto osiągnęły w Nowym Jorku rekordową cenę 873 USD za uncję w 1980 r., kiedy ceny konsumpcyjne wzrosły o ponad 12% w stosunku rocznym.

Analitycy tego rynku zwracają uwagę, że przy rosnących stopach procentowych inwestowanie w obligacje staje się mało opłacalne. Dlatego już nie tylko fundusze hedgingowe, ale również towarzystwa ubezpieczeniowe i fundusze emerytalne coraz częściej kupują złoto i są to na ogół inwestycje długoterminowe. Do końca roku cena złota może sięgnąć 500 USD.

Na nowojorskiej giełdzie złoto wczoraj drugi dzień z rzędu taniało, gdyż inwestorzy spekulacyjni przystąpili tam do realizacji zysków po sześciotygodniowym wzroście cen i wywindowaniu ich do 17-letniego maksimum.

W Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą wzrosła wczoraj o 3,5 USD, 0,7%, i po południu płacono tam po 474,40 USD za uncję. Na nowojorskim rynku Comex kontrakty terminowe na grudzień staniały o 3,80 USD, 0,8%, do 472,80 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 467,32 USD, a w Nowym Jorku 471,10 USD.