Reklama

Państwo zatrzyma 40 procent GPW?

Środowisko finansowe zgodnie twierdzi, że szybka prywatyzacja warszawskiej giełdy jest konieczna. Podobnego zdania jest koalicja PiS-PO. Nie ma jednak zgody co do struktury przyszłego akcjonariatu.

Publikacja: 15.10.2005 07:31

Giełda Papierów Wartościowych musi zostać sprywatyzowana - uważają wszyscy ekonomiści i specjaliści uczestniczący w piątkowej debacie na ten temat na targach "Twoje Pieniądze". - Trzeba to zrobić jak najszybciej. Czekanie z tą decyzją działa na niekorzyść GPW - podkreślił Witold Pochmara, wiceprezes Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Oczekiwana

konsolidacja giełd

- Prywatyzacja to jedyne rozwiązanie, które pozwoli warszawskiej giełdzie sprostać konkurencji na jednolitym europejskim rynku finansowym - podkreślił Wiesław Rozłucki, prezes GPW. Za prywatyzacją opowiedział się też Jacek Socha, minister skarbu. Jego zdaniem, GPW musi aktywnie brać udział w konsolidacji rynków w Europie Środkowej. Jako podmiot państwowy nie ma na to szans. Witold Pochmara z KPWiG zwrócił z kolei uwagę, że nowe ustawy dotyczące rynku kapitałowego zwiększają na nim konkurencję. Dopuszczają tworzenie alternatywnych wobec GPW systemów obrotu papierami wartościowymi. Tylko prywatna GPW może temu sprostać.

Jaka rola biur maklerskich?

Reklama
Reklama

Sporną kwestią jest przyszła struktura akcjonariatu GPW. Prezes Rozłucki opowiada się za mniejszościowym udziałem państwa. Według niego, pozostała część akcji miałaby należeć do "instytucji zainteresowanych dobrym funkcjonowaniem GPW". Wśród nich wymienił emitentów, inwestorów instytucjonalnych i domy maklerskie. Z kolei minister Socha nie wyklucza pozostawienia 40-procentowego pakietu akcji w rękach państwa. - Najlepszym modelem prywatyzacji byłby jednak wybór inwestora strategicznego - przyznał. Jego obecność zapewniłaby GPW silniejszą pozycję w regionie oraz dofinansowanie na rozwój. Zdaniem Waldemara Markiewicza, członka zarządu Izby Domów Maklerskich, wiodącą rolę w akcjonariacie GPW powinnny odgrywać domy maklerskie. - Celem giełdy winno być satysfakcjonowanie naszych klientów - oświadczył. - Powstaje jednak pytanie, czy należy zakazać brokerom handlu akcjami GPW - ripostował prezes Rozłucki. - Przykład prywatyzacji Deutsche Boerse pokazuje, że domy maklerskie chcą szybko spieniężyć walory. Niemieccy brokerzy w ciągu dwóch lat pozbyli się akcji giełdy - przypomniał.

PiS-PO nic nie zmieni

Formująca się właśnie koalicja rządowa PiS-PO będzie najprawdopodobniej kontynuować działania zmierzające do prywatyzacji warszawskiej giełdy. - Powinno do niej dojść w przyszłym roku. Jest to warunek konieczny, by GPW mogła budować swoją międzynarodową pozycję - oświadczył Zbigniew Chlebowski, poseł PO. - Najpierw będziemy jednak musieli przeanalizować dotychczasową strategię - zaznaczył.

W czasie tworzenia giełdy w 1991 r. zakładano, że powinna ona być sprywatyzowana w ciągu dwóch lat. Teraz Skarb Państwa ma 98,8% udziału w kapitale zakładowym. Reszta należy do banków, domów maklerskich i emitentów papierów wartościowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama