Roczna inflacja była o 0,2 pkt proc. wyższa niż w sierpniu. Jak spodziewali się ekonomiści, wzrost inflacji zawdzięczamy temu, że w górę poszły ceny paliw i żywności. Paliwa kosztowały o 16,5% więcej niż przed rokiem. Tylko we wrześniu podrożały o 3,4%.
Słaby popyt
Po letniej przerwie przyzwyczajaliśmy się do podwyżek cen żywności. Warzywa kosztowały o 6,9% więcej niż w sierpniu. Jak wynika z informacji GUS, potaniały natomiast owoce (o 0,3%) oraz drób (o 1,8%).
Nic się nie zmienia, jeśli chodzi o towary, których popularność świadczy o popycie konsumpcyjnym. Buty potaniały we wrześniu o 0,7%, a ubrania - o 0,3%. W porównaniu z wrześniem ub.r. ceny odzieży i obuwia obniżyły się o 6,1%, co nie pozostawia wątpliwości, że konsumentom nieśpieszno do robienia zakupów.
- Za miesiąc będzie częściowe odwrócenie dotychczasowych wzrostów cen paliw, z powodu obniżki akcyzy. Inflacja spadnie do 1,5%, i tak zostanie do końca roku. Wrześniowe dane są neutralne z punktu widzenia polityki pieniężnej. W październiku nie spodziewamy się obniżki. W listopadzie RPP może obciąć stopy, jeśli nie będzie usatysfakcjonowana tempem wzrostu gospodarczego w III kw. - stwierdził Piotr Bujak, ekonomista Banku Zachodniego WBK.