Nic nie wskazuje, by nastroje na amerykańskim parkiecie miały się szybko poprawić. Na rynek napływają złe informacje i widać, że są one niemiłym zaskoczeniem dla inwestorów. W piątek zarówno dane o inflacji, jak nastrojach konsumentów i produkcji przemysłowej, były rozczarowujące. Szczególnie niepokojący był kolejny spadek indeksu zaufania konsumentów, który pozostał na najniższym poziomie od lat.
Na kolejną porcję słabych danych makroekonomicznych w połowie piątkowych sesji rynki reagowały w umiarkowany sposób. Najwyższa od 1991 r. inflacja nie wywołała kolejnej wyprzedaży obligacji (rentowność w połowie sesji nie zmieniła się w porównaniu z czwartkiem). Niewielkie zmiany były udziałem giełd. Natomiast osłabił się dolar. Takie reakcje odzwierciedlały fakt, że piątkowe dane w jakimś stopniu kompensowały się. Inflacja była bardzo wysoka, ale wskaźnik bazowy nieco się obniżył, a słabe dane ekonomiczne dały nadzieję na spadek inflacji w przyszłości. Widać jednak, że inwestorzy wciąż obawiają się, że tegoroczny wzrost cen paliw wciąż jeszcze nie znalazł pełnego odbicia w gospodarce. Piątkowe reakcje były stonowane, bo rynki na niepokojące wiadomości przygotowywały się przez ostatnie dni.
Wzmacnianie się dolara i test przez euro poziomu 1,19 USD, wzrost rentowności obligacji i próba przebicia 4,9% oraz kontynuacja spadku przez S&P 500 to najbardziej prawdopodobne scenariusze na kolejne tygodnie. W związku z tym można spodziewać się utrzymania presji spadkowej na rynkach wschodzących. W piątek mieliśmy kolejną odsłonę wyprzedaży. Węgierski BUX spadł o dalsze 3%, czeski PX o 2,4%, a rosyjski RTS o 2,6%. Skala przeceny z jednej strony pozwala oczekiwać na pojawienie się kapitału zwabionego atrakcyjniejszymi cenami, ale z drugiej obrazuje determinację sprzedających. BUX znalazł się w piątek poniżej 100-sesyjnej średniej kroczącej. Przez ostatnie dwa lata dawała ona solidne wsparcie i za każdym razem mobilizowała popyt. W maju, gdy została przebita, nastąpił szybki powrót powyżej niej. Jeśli tym razem nie uda się w niedługim czasie wyprowadzić indeksu ponownie ponad tę średnią, kontynuacja zniżki poniżej 19 tys. pkt stanie się bardzo realna.