Ceny miedzi zakończyły miniony tydzień spadkiem, pierwszym od miesiąca. Inwestorzy przystąpili do sprzedawania tego metalu w obawie, że ceny nie będą już dalej rosły wobec prognoz spadku popytu i powstania nadwyżki produkcyjnej w przyszłym roku.

Zużycie miedzi w pierwszych 7 miesiącach br. spadło na świecie o 1,2%, do 9,7 mln ton - poinformowała International Copper Study Group, mająca siedzibę w Lizbonie. Najbardziej, bo o 9%, zmniejszył się popyt w Unii Europejskiej. Znaczący spadek odnotowano też w Ameryce Północnej - 8,5%. W minionym kwartale zużycie miedzi zapewne nie wzrosło w tych rejonach, co potwierdziły piątkowe dane z USA, gdzie produkcja przemysłowa obniżyła się w sierpniu o 1,3%.

Wysokie ceny miedzi były wynikiem niedoboru tego metalu utrzymującego się na światowym rynku od 2003 r. Z najnowszych danych wynika, że ta sytuacja zmienia się. Od stycznia do lipca br. deficyt ten zmniejszył się do 235 tys. ton z 784 tys. w takim samym okresie przed rokiem. Przyszłoroczna produkcja może przewyższyć zużycie miedzi o pół miliona ton.

Przyczyną trwającej od środy przeceny była też zapewne realizacja zysków przez inwestorów spekulacyjnych. Miedź zdrożała w tym roku o 22%, bardziej niż inne metale notowane na londyńskiej giełdzie.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek po południu w Londynie o 33 USD, 0,86%, do 3805 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 3915 USD.