- Przygotowujemy wniosek do TK w sprawie ustawy o emeryturach górniczych. Jeżeli jest coś trudnego do zrobienia, powinien zrobić to jeszcze ten rząd - powiedział premier w wywiadzie dla czwartkowej "Rzeczpospolitej". Pod koniec lipca, na dodatkowym posiedzeniu, Sejm uchwalił ustawę, która przedłuża prawa górników do wcześniejszych emerytur (po 25 latach pracy) na czas nieokreślony. Bez interwencji posłów uprawnienia te wygasłyby z początkiem 2007 r. Decyzja ta spotkała się z krytycznymi głosami ekonomistów, którzy wskazywali, że koszt wcześniejszych świadczeń sięgnie 7-8 mld zł rocznie. Stowarzyszenia pracodawców rozpoczęły nawet pracę nad wnioskiem do Trybunału. Wyręczył je rząd.
- Wniosek jest już gotowy i trafił do sprawdzenia do prawników Ministerstwa Sprawiedliwości. Jeszcze przed 19 października zostanie przesłany do Trybunału - powiedziała nam Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister polityki społecznej odpowiedzialna za zabezpieczenia emerytalne. - Wytknęliśmy tej ustawie naruszenie zasad równości i sprawiedliwości - dodała. Już w lipcu prawnicy sygnalizowali, że argument o trudnych warunkach pracy górników nie wystarczy, aby uzasadnić objęcie specjalnymi przepisami emerytalnymi tylko tej grupy zawodowej. Wskazywali, że inni pracujący w warunkach szkodzących zdrowiu (np. strażacy, nurkowie) nie mają takich przywilejów.
Trybunał nie ma limitu czasu na rozpatrzenie wniosku. - Przeciętnie trwa to kilka miesięcy, zależy od jakości uzasadnienia. Ale w sprawach ważnych sędziowie decydują szybciej - usłyszeliśmy w biurze prasowym TK. Tak więc ustawa może być zakwestionowana jeszcze przed 2007 r. Przyszły premier ma jednak prawo wycofać wniosek złożony przez M. Belkę. Czy to zrobi?
Prawo i Sprawiedliwość znane jest z progórniczego podejścia. Po wyborach parlamentarnych Śląsk odwiedzili zarówno kandydat tej partii na premiera Kazimierz Marcinkiewicz, jak i kandydat na prezydenta Lech Kaczyński. Z premierem in spe nie udało nam się skontaktować, inni politycy PiS prezentują odmienne poglądy. - Wniosek premiera Belki to błąd - powiedział nam lider PiS w Katowicach Jerzy Polaczek. Bardziej wstrzemięźliwy był poseł Tadeusz Cymański, który w komisji polityki społecznej poprzedniej kadencji bezpośrednio pracował nad ustawą. - Nie mamy jeszcze jednoznacznego stanowiska. Trzeba wziąć pod uwagę argumenty "budżetowe", ale też to, że ochrona górnikom się należy - powiedział.